Nie do wiary, co zrobił PZPN. Frederiksen jest wściekły. "Brak szacunku"
Nowy sezon piłkarski w Polsce rozpocznie się od czwartkowego meczu Lecha z Górnikiem o Superpuchar Polski. Tuż przed nim doszło do istotnego zgrzytu. PZPN w ostatniej chwili poinformował kluby, że gra będzie się toczyła według nowych przepisów.
Dla Lecha i Górnika to nie tylko szansa na zdobycie kolejnego trofeum, ale też ostatnie przetarcie przed grą w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Oba zespoły przystąpią do tych rozgrywek już w przyszłym tygodniu.
Znów wokół Superpucharu doszło do niepotrzebnych zawirowań. W końcówce sezonu PZPN usiłował pozbawić Lecha możliwości zorganizowania meczu. Ostatecznie spotkanie zostanie rozegrane w Poznaniu, ale tuż przed nim doszło do kolejnego zgrzytu.
- Tuż przed tą konferencją dowiedziałem się, że podczas Superpucharu będą obowiązywać nowe przepisy - te same, które wprowadzono podczas mistrzostw świata. Zostaliśmy o tym poinformowani dzień przed meczem, bez żadnej prezentacji. To brak szacunku - uważa Frederiksen.
- Oczekiwałbym, że w sytuacji, w której zmieniane są przepisy, do klubu przyjedzie sędzia, który przeprowadzi szkolenie. Jutro przed meczem będzie za to odpowiedzialny kierownik naszej drużyny. Jeśli PZPN jest organizatorem meczu, powinien nieco poważniej podchodzić do takich spraw. Jestem niezadowolony z tej sytuacji - podkreśla Duńczyk.
- Nie jestem przeciwko nowym przepisom, w większości są w porządku. Musimy jednak mieć czas, żeby się do nich dostosować i wytłumaczyć je zawodnikom. Nie może tego robić kierownik drużyny. On nie jest sędzią, nie powinien tłumaczyć piłkarzom przepisów. Na niektóre pytania piłkarzy nie będzie miał odpowiedzi. To może prowadzić do nieporozumień na boisku - podsumował Frederiksen.
Mecz Lecha z Górnikiem rozpocznie się w czwartek o 19:00. Na Meczyki.pl przeprowadzimy z niego relację tekstową.