Nie do wiary, gdzie dziś gra znany flop z Manchesteru. Na starość błyszczy, w szatni Polak
Miał dostarczyć Manchesterowi City wielkiej jakości w ofensywie. Nie dostarczył. Stevan Jovetić nie może zaliczyć swojej przygody na Etihad Stadium do udanych. Co ciekawe, obecnie mimo 36 lat na karku dalej gra w piłkę. Będziecie zdziwieni gdzie.
Wraz ze zwieńczeniem sezonu 2012/13 z Manchesteru City odszedł zasłużony Carlos Tevez. Argentyńczyk występował na Etihad Stadium przez prawie cztery lata, będąc ważnym zawodnikiem zespołu. Nie inaczej było w jego ostatnich rozgrywkach na Wyspach Brytyjskich, po zakończeniu których wyjechał do Włoch, trafiając do Juventusu za dziewięć milionów euro.
Kilka miesięcy wcześniej szeregi "Obywateli" opuścił jeszcze Mario Balotelli. Jedynymi regularnie grającymi napastnikami, którzy pozostali w klubie, byli więc Sergio Aguero oraz Edin Dżeko. W rezultacie na początku sezonu 2013/14 angielscy działacze skupili się na wzmocnieniu formacji ofensywnej.
Manchester City postanowił sprowadzić dwóch środkowych napastników. Z Sevilli do Anglii za 25 milionów euro przeniósł się Alvaro Negredo, który zachwycał formą w ojczyźnie, strzelając mnóstwo goli. Na Etihad Stadium trafił także nieco mniej bramkostrzelny kluczowy gracz Fiorentiny, Stevan Jovetić. Czarnogórzec kosztował "Obywateli" 26 milionów euro.
Jovetić zadebiutował w szeregach Manchesteru City 14 września 2013 roku, czyli prawie dwa miesiące po transferze. W zremisowanym 0:0 meczu czwartej kolejki Premier League przeciwko Stoke City rozegrał 63 minuty i został zmieniony przez Sergio Aguero. W trakcie spotkania zaprezentował się przeciętnie.
Czarnogórzec szybko stracił w oczach ówczesnego trenera "Obywateli", Manuela Pellegriniego. Po miernym debiucie szkoleniowiec wpuszczał go na ligowe spotkania już tylko z ławki rezerwowych, znacznie chętniej stawiając na m.in. świeżo sprowadzonego Negredo. W wygranym 5:0 meczu trzeciej rundy Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko Wigan Atheltic Jovetić rozegrał pełne 90 minut i ustrzelił dublet, lecz nie wpłynęło to zbyt mocno na jego położenie.
Pod koniec października sytuacja byłego asa Fiorentiny skomplikowała się jeszcze bardziej. Snajper nabawił się urazu łydki, przez który pauzował prawie półtora miesiąca. Do składu wrócił na początku grudnia. Był w pełni zdrowy przez zaledwie tydzień i doznał kolejnej kontuzji. Tym razem jego absencja trwała 32 dni.
Jovetić był do dyspozycji Pellegriniego dopiero w połowie stycznia. W wyniku wspomnianych urazów spadł w klubowej hierarchii jeszcze niżej. Do końca sezonu pełnił już tylko rolę rezerwowego. W debiutanckich rozgrywkach zaliczył 18 występów, w których rozegrał niecałe 600 minut, zdobył sześć bramek i zaliczył asystę. Udało mu się jednak wznieść dwa trofea - został mistrzem Anglii oraz triumfował w Pucharze Ligi Angielskiej. Dla porównania, sprowadzony w tym samym czasie Negredo miał na swoim koncie 23 gole w 49 meczach.
Dość nieoczekiwanie po zakończeniu sezonu Hiszpan został wypożyczony do Valencii, zaś Czarnogórzec pozostał na Etihad Stadium. Jego sytuacja nie była jednak lepsza. Snajpera w dalszym ciągu prześladowały problemy zdrowotne, a Pellegrini miał do niego ograniczone zaufanie. W rezultacie Jovetić przez całe rozgrywki wystąpił 26 meczach, w których spędził na murawie łącznie niecałe 1200 minut, zdobył pięć bramek i zaliczył cztery asysty.
Na początku sezonu 2016/17 było jasne, że Czarnogórzec nie jest Manchesterowi City potrzebny. Co prawda, zdarzały mu się przebłyski, lecz to nie wystarczyło, aby został. W rezultacie działacze wypożyczyli go na kilkanaście miesięcy do Interu Mediolan. We Włoszech dostawał więcej minut, będąc przez pewien czas ważnym zawodnikiem. Do siatki w dalszym ciągu trafiał jednak rzadko. Ostatecznie po zakończeniu rozgrywek zasilił szeregi "Nerazzurrich" za około 13 milionów euro. Jovetić zakończył swoją przygodę na Etihad Stadium na 44 występach i 11 bramkach.
Zaledwie kilka dni po finalizacji transferu snajper został wypożyczony do Sevilli. Przez drugą część sezonu 2016/17 prezentował się nieźle, będąc kluczowym graczem hiszpańskiego klubu. Po zwieńczeniu rozgrywek wrócił do Interu. Jak się znów okazało, nie na długo. W sierpniu 2017 roku sprzedano go do AS Monaco za ponad dziesięć milionów euro.
Jovetić spędził w Księstwie prawie cztery lata. W tym czasie zmagał się z licznymi kontuzjami. Jedne były bardziej poważne, drugie mniej. Pauzował przez łącznie 670 dni, czyli ponad 22 miesiące. Jego najdłuższa absencja była spowodowana zerwaniem więzadeł krzyżowych w kolanie i trwała niecałe dziewięć miesięcy.
Czarnogórzec rozegrał w barwach monakijskiego klubu 77 spotkań, w których zdobył 21 bramek i zaliczył pięć asyst. W lipcu 2021 roku odszedł za darmo do Herthy Berlin, której barwy reprezentował przez ponad dwa lata. W stolicy Niemiec dzielił szatnię z m.in. Krzysztofem Piątkiem.
Na początku września 2023 roku miał miejsce kolejny darmowy transfer Joveticia. Snajper zasilił szeregi Olympiakosu Pireus. Przez blisko dziesięć miesięcy spędzonych w Grecji rozegrał 34 spotkania, zdobył osiem bramek, zaliczył cztery asysty, a następnie został bezrobotny.
Czarnogórzec poszukiwał nowego pracodawcy przez około trzy miesiące. Pod koniec września 2024 roku zgłosiła się po niego cypryjska Omonia Nikozja. Jovetić z miejsca stał się ważnym zawodnikiem swojego nowego klubu. Obecnie ma 36 lat i w dalszym ciągu występuje w jego barwach. Do tej pory zagrał w 56 meczach, w których zdobył 17 bramek oraz zaliczył 16 asyst. Jego kolegą z szatni jest Polak, Mateusz Musiałowski.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.