Nie do wiary, jak za granicą nazwali Jagiellonię. Tak drwią z Rangers
Jagiellonia Białystok sprawiła sensację i pokonała na własnym stadionie Rangers 2:1. Za granicą żartują, że stawiani w roli faworyta Szkoci ulegli ekipie, która nazwą przypomina hasło do Wi-FI.
Piłkarze Jagiellonii Białystok potwierdzili świetną dyspozycję z ostatnich dni i rozpoczęli grę w el. do Ligi Europy od zwycięstwa nad Rangers 2:1. Początek starcia należał jednak do drużyny ze Szkocji.
Zaraz po pierwszym gwizdku prowadzenie Rangers dał Guilherme Montoia. Boczny obrońca Jagi został trafiony piłką, po czym skierował ją do własnej bramki. Wynik ten nie utrzymywał się jednak długo.
Do remisu 1:1 szybko doprowadził Kajetan Szmyt. Skrzydłowy wrzucił piłkę w pole karne, jednak po drodze trącił ją Emmanuel Fernandez. Nigeryjski obrońca zmylił tym zagraniem swojego bramkarza.
Kilka chwil później piłkarz Jagiellonii dał z kolei prowadzenie. 24-latek doskoczył do odbitej piłki po strzale Jesusa Imaza i umieścił ją w siatce. Jego trafienie zapewniło gospodarzom cenny triumf 2:1.
Porażka piłkarzy Rangers sprawiła, że zaczęto z nich drwić w internecie. Szczególnie aktywni w sieci zrobili się sympatycy Celticu. Internauci żartują, że były mistrz Szkocji przegrał z klubem, który brzmi jak… hasło do Wi-FI. Zagraniczni fani nawiązali do długiej nazwy zespołu.
Rewanż pomiędzy Jagiellonią i Rangers zostanie rozegrany już w najbliższy czwartek, 13 sierpnia. Tym razem obie drużyny zmierzą się na Ibrox Stadium. Za faworyta do awansu wciąż uznaje się Szkotów.