Nie drażnij Lecha. Koncert mistrzów Polski
Starcie Lecha Poznań z Radomiakiem od pierwszego gwizdka obfitowało w ogromne emocje. Mistrzowie Polski zwyciężyli 5:1.
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia. Radomiak prowadził już po 15 sekundach od rozpoczęcia gry. Radosław Murawski stracił piłkę pod polem karnym, a okazji skorzystał Guilherme Luiz.
W 3. minucie było już 1:1. Pablo Rodriguez obrócił się z piłką i płaskim uderzeniem z dystansu zaskoczył Filipa Majchrowicza.
W 4. minucie Lech mógł objąć prowadzenie, ale Mikael Ishak został zablokowany. Niedługo potem Szwed zmarnował kolejną okazję. W 9. minucie Patrik Walemark trafił na 2:1.
W 20. minucie Szcześniak wybił piłkę sprzed linii bramkowej, uniemożliwiając Walemarkowi strzelenie kolejnego gola. Następnie Murawski huknął nad bramką. W kolejnej akcji Walemark posłał piłkę w trybuny. W 34. minucie Lis obronił strzał Nunnely'ego.
Pod koniec pierwszej połowy Lech podwyższył prowadzenie. Ishak zagrał do Sayyadmanesha, który trafił do siatki z bliskiej odległości. Do przerwy było 3:1 dla Poznaniaków.
Na początku drugiej odsłony Lis złapał piłkę po strzale Wolskiego. W 51. minucie Walemark po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
W 63. minucie Lis powstrzymał Donisa. Po chwili Walemark huknął nad poprzeczką. Piąty gol "Kolejorza" był dziełem Rodrigueza.
Lech wygrał 5:1 i jest obecnie trzeci w tabeli. Traci trzy punkty do liderującego Górnika. Radomiak plasuje się na 14. pozycji.