Nie grał u Amorima, miał odejść z United. Ależ zwrot akcji ws. gwiazdy
Jeszcze kilka tygodni temu niemal wszystko wskazywało na to, że Kobbie Mainoo odejdzie z Manchesteru United. Po zwolnieniu Rubena Amorima jego sytuacja uległa jednak diametralnej poprawie.
W sobotę Manchester United dał prawdziwe show i pokonał na Old Trafford wyżej notowany Manchester City 2:0. Na listę strzelców wpisali się Bryan Mbeumo i Patrick Dorgu, choć trafień mogło być więcej.
Z powodu ofsajdów sędzia nie uznał goli Bruno Fernandesa, Amada Diallo i Masona Mounta. Mimo to gospodarze sięgnęli po zwycięstwo.
Całe spotkanie w ekipie prowadzonej przez Michaela Carricka rozegrał Kobbie Mainoo. Dla 20-letniego pomocnika był to już trzeci występ z rzędu. Wcześniej meldował się na boisku z Brighton oraz Burnley.
- Kobbie Mainoo to fantastyczny zawodnik. Ma ogromny talent i wielkie umiejętności. Zagrał w kilku trudnych meczach i sobie poradził. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę, jak się rozwija - przyznał Carrick.
Zakończenie współpracy z Rubenem Amorimem, który nie był wielkim fanem reprezentanta Anglii, sprawia, że do skutku najpewniej nie dojdzie zapowiadany transfer. W obliczu mało regularnej gry Mainoo miał opuścić Old Trafford i udać się na wypożyczenie do innego zespołu.
Za faworyta do pozyskania młodego pomocnika uchodziło Napoli. Wiele wskazuje jednak na to, że Mainoo zostanie w Manchesterze United.
Utalentowany piłkarz występuje w pierwszym zespole z Old Trafford od 2023 roku. Do tej pory uzbierał 87 występów, siedem goli oraz trzy asysty.