"Nie mogę uwierzyć". Borek wprost po finale baraży
Polska przegrała 2:3 ze Szwecją w finale baraży. Mateusz Borek na antenie TVP Sport podsumował nieudany występ biało-czerwonych.
Polska ewidentnie była stroną prowadzącą grę podczas rywalizacji w Sztokholmie. Podopieczni Jana Urbana mieli więcej okazji i dogodnych sytuacji. Szwedzi wykazali się jednak zabójczą skutecznością. Pięć strzałów wystarczyło im do zdobycia aż trzech bramek. Finalnie wygrali 3:2 i awansowali na mundial.
Mateusz Borek zwrócił uwagę na przeciekającą defensywę. Biało-czerwoni nie byli monolitem w obronie już podczas poprzednich meczów z Maltą czy Albanią.
- Dalej nie mogę uwierzyć, że przegraliśmy dzisiaj z taką reprezentacją Szwecji i że nie pojedziemy na mistrzostwa świata. Czasami tak jest w sporcie, że po prostu ktoś jest lepszy, trzeba to uznać, nie udaje się, bo ktoś jest lepszy. Ale dzisiaj doświadczamy innej sytuacji - podkreślił Mateusz Borek na antenie TVP Sport.
- To jest zastanawiające, tracisz dwie bramki na Malcie. Grasz u siebie z Albanią, do przerwy przegrywasz 0:1 i po przerwie mają kolejną sytuację, ratuje cię później Grabara. Dzisiaj Szwecja ma pięć strzałów, zdobywa trzy bramki. Ty na sekundę nie jesteś drużyną, która ma komfort, prowadzi, bo cały czas gonisz wynik - dodał dziennikarz.
Szwecja może mieć dobre wspomnienia z domowych rywalizacji z Polską. Biało-czerwoni od 1930 roku czekają na wyjazdowy triumf w Szwecji.
Oglądaj studio po meczu Szwecja - Polska na kanale Meczyki:
