Nie przebił się w Legii, trafi do topowej ligi? Już o niego pytają
Nie zawojował Ekstraklasy, trafi do LaLiga? Jeszcze niedawno Sergio Barcia nie przebijał się do podstawowego składu Legii Warszawa. Teraz pytają o niego kluby z wyższej półki.
Sergio Barcia rozpoczął karierę w Celcie Vigo. Po kilku latach w akademii trafił do drużyny rezerw. Nie zdołał jednak przebić się do podstawowego składu, wobec czego w trakcie sezonu 2019/20 wysłano go na wypożyczenie do Ourense. Tam też nie szło mu idealnie. Przez całą kampanię zanotował dwa występy.
Po zakończeniu rozgrywek stoper opuścił i Ourense, i Celtę Vigo. Przeniósł się do Granady, gdzie również zaczął od występów w zespole rezerw. Przez większość czasu był graczem pierwszej jedenastki. Zaliczył także trzy występy w LaLiga. Szansą okazała się dla niego pandemia koronawirusa, która zdziesiątkowała resztę składu.
Po kilku tygodniach Hiszpan wrócił jednak do rezerw. Z miesiąca na miesiąc sytuacja przestawała mu odpowiadać. Po zakończeniu kampanii 2021/22 postanowił wrócić do rezerw Celty Vigo, gdzie obiecano mu częstszą grę. Rozegrał tam udany sezon, który zakończył się przyciągnięciem zainteresowania klubów z zaplecza LaLiga.
Koniec końców w 2023 roku Barcię sprowadziło Mirandes. Przez znaczną większość rozgrywek ekipa walczyła jednak o utrzymanie. Stoper, choć rozpoczynano od niego ustalanie pierwszej jedenastki, cały czas liczył na więcej. Więcej miała zapewnić mu Legia Warszawa, która zainteresowała się nim rok później.
Po trudnych negocjacjach kilka dni przed startem PKO BP Ekstraklasy 2024/25 stołeczni ogłosili sprowadzenie Hiszpana. Ten podpisał trzyletnią umowę. Na początku pojawiał się na placu gry od pierwszej minuty. Seria niepewnych, elektrycznych występów sprawiła jednak, że ze startera w eliminacjach Ligi Konferencji stał się graczem, który przestał łapać się na ławkę rezerwowych w Ekstraklasie.
Dość powiedzieć, że od października stoper zgromadził tylko pięć występów. Nie mogło zatem dziwić, że po zakończeniu rozgrywek został wystawiony na wypożyczenie. Postanowił wrócić do ojczyzny. Ściągnął go kolejny klub z zaplecza hiszpańskiej ekstraklasy, Las Palmas, gdzie Hiszpan poczuł się jak ryba w wodzie.
W rozgrywkach 2025/26 Barcia zgromadził 34 występy, zdobył bramkę i zaliczył asystę. Dzięki jego znakomitej postawie w obronie Las Palmas awansowało do play-offów o awans do elity. Finalnie przegrało w nich z Malagą. O defensora zaczęły natomiast pytać kluby z LaLiga. Wydawało się, że Las Palmas aktywuje klauzulę wykupu w kontrakcie zawodnika i zapłaci Legii półtora miliona euro.
Tak się jednak nie stało. W ostatnich dniach prezes Miguel Angel Ramirez ogłosił jednak, że pomiędzy klubami cały czas trwają rozmowy na temat jego transferu. Pytanie, czy klub widzi dla niego miejsce w kolejnych rozgrywkach, czy chce go jedynie sprzedać z zyskiem.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.