"Nie przegraliśmy z Hiszpanią". Reprezentant Francji wypalił po półfinale
Reprezentacja Francji nie zagra w finale mistrzostw świata. Rayan Cherki uważa, że "Trójkolorowi" w półfinale mundialu przegrali nie z Hiszpanią, lecz z samymi sobą.
Piłkarz Manchesteru tradycyjnie rozpoczął mecz wśród rezerwowych. Deschamps wysłał go na boisko dopiero w 72. minucie, gdy Hiszpania prowadziła już 2:0. Wynik już się nie zmienił.
- Mówię wyłącznie o swoich odczuciach: kiedy wszedłem na boisko, nie miałem wrażenia, że Hiszpanie są od nas lepsi. Natomiast siedząc wcześniej na ławce, rzeczywiście było widać, jak dobrze operują piłką i jak potrafią narzucić swoje pozornie spokojne tempo gry. Grali dokładnie tak, jak lubią. My natomiast nie graliśmy w sposób, który najbardziej nam odpowiada. Widzieliście to przez cały turniej – kiedy gramy swoją piłkę, jesteśmy wyjątkowi. Naprawdę wyjątkowi. Teraz jednak to oni grali po swojemu, a nie my - komentował Cherki.
- Próbowałem wzniecić w drużynie bunt i dać impuls do odwrócenia losów meczu. Nie sądzę, żeby zabrakło nam chęci. Hiszpanie byli lepiej ustawieni taktycznie. Staraliśmy się rozwiązać te problemy, ale to nie wystarczyło. To półfinał mistrzostw świata, więc każdy szczegół ma znaczenie. Nasze rozczarowanie jest ogromne - dodał reprezentant Francji.
Jego zdaniem Hiszpania wygrała, bo skuteczniej odbierała piłkę i mogła dyktować warunki gry. Francuzi ustępowali rywalom pod względem skuteczności pressingu.
- Wiedzieliśmy, że ich największym atutem jest utrzymywanie piłki, granie we własnym rytmie i cierpliwe przenoszenie ciężaru gry z jednej strony boiska na drugą. My również powinniśmy byli narzucić własne tempo, spokojnie rozgrywać piłkę, zmieniać strony, wracać do środka i zmuszać ich do większego wysiłku. Nie udało nam się tego zrobić i okazało się to trudniejsze, niż przypuszczaliśmy - przyznał Cherki.
Francuzi w trakcie mistrzostw wyrośli na głownego kandydata do złotego medalu. Ze Stanów Zjednoczonych wrócą jednak najwyżej z brązowymi medalami.
- To ogromne, naprawdę ogromne rozczarowanie, ponieważ w półfinale przegraliśmy sami ze sobą. Nie przegraliśmy przez sędziego. Nie przegraliśmy z Hiszpanią. Przegraliśmy z samymi sobą. Wszyscy doskonale wiecie, że byliśmy drużyną, której obawiały się wszystkie reprezentacje. Jedynym zespołem, który mógł nas wyeliminować, byliśmy my sami. I właśnie to się wydarzyło. Przegraliśmy pod względem technicznym, taktycznym i w pojedynkach jeden na jednego. To bardzo bolesna porażka - podsumował Cherki.