"Nie przystoi". Mocne słowa legendy Jagiellonii
Jagiellonia Białystok nie zostanie w tym sezonie mistrzem Polski. Tomasz Frankowski na łamach TVP Sport przyznał, że drużynie zabrakło regularności.
W bieżących rozgrywkach Jagiellonia aż dziewięć kolejek kończyła na pierwszym miejscu w tabeli. Po raz ostatni liderowała w Ekstraklasie po 23. serii gier.
W decydującym fragmencie sezonu Białostoczanie nie potrafili utrzymać rytmu. Pogubili punkty w starciach m.in. z Lechią Gdańsk, Piastem Gliwice, Wisłą Płock czy Koroną Kielce.
Przed ostatnią kolejką "Duma Podlasia" zajmuje trzecie miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów, co drugi Górnik Zabrze. Z kolei tytuł padł już łupem Lecha Poznań.
- Jako kibic, obserwujący drużynę z trybun, mogę powiedzieć, że sezon był bardzo nierówny. Były momenty naprawdę bardzo dobre, wręcz rewelacyjne, ale było też sporo słabszych występów. Jagiellonia miała dłuższą passę meczów bez zwycięstwa, a kandydatowi do tytułu mistrza Polski nie przystoi nie wygrać trzech spotkań z rzędu, a co dopiero pięciu - powiedział Frankowski w rozmowie z TVP Sport.
- Nie możemy mieć pretensji do losu, że o włos przegraliśmy mistrzostwo z Lechem. Na przestrzeni całego 34-kolejkowego maratonu w co najmniej sześciu, siedmiu meczach zagraliśmy wyraźnie poniżej oczekiwań. Duża rotacja kadrowa po rundzie jesiennej na pewno miała na to wpływ. Mimo wszystko mam duży szacunek do całego sztabu szkoleniowego. Jedyna łyżka dziegciu w beczce miodu to rozstanie z Rafałem Grzybem, ale nie wiem, czy to była wyłącznie decyzja sztabu, czy też właścicieli klubu - dodał były napastnik.
Wszystkie mecze 34. kolejki Ekstraklasy rozpoczną się w sobotę o 17:30. Jagiellonia podejmie wtedy Zagłębie Lubin. Białostoczanie mają tyle samo punktów, co drugi Górnik Zabrze. Stawka jest spora, ponieważ wicemistrz Polski zagra w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.