Niebywałe, co zrobiło Maroko. Można złapać się za głowę
Reprezentacja Maroka pokazała się z dobrej strony, remisując 1:1 z Brazylią w pierwszej kolejce mistrzostw świata. "Lwy Atlasu" zapisały się w historii turnieju.
Maroko od kilku lat prezentuje wysoki poziom. W 2022 roku zespół ten stał się pierwszą afrykańską reprezentacją w dziejach, która dotarła do półfinału mistrzostw świata.
Powtórzenie tego sukcesu nie będzie łatwe, ale Achrafa Hakimiego i spółki nie można skreślać. W niedzielę mistrzowie Afryki postawili twarde warunki Brazylii. Po bramkach Ismaela Saibariego i Viniciusa padł remis 1:1.
MisterChip podał zaś, że mecz rozgrywany na MetLife Stadium przejdzie do historii. Po raz pierwszy w dziejach mundialu w jednym momencie na murawie pojawiło się jedenastu zawodników, którzy urodzili się w innych krajach niż ten reprezentowany.
Aż czterech graczy Maroka (Issa Diop, Neil El Aynaoui, Ayyoub Bouaddi, Samir El Mourabet) przyszło na świat we Francji. Achraf Hakimi, Chadi Riad i Ismael Saibari urodzili się w Hiszpanii, Chemsdine Talbi i Bilal El Khannouss w Belgii, Bono w Kanadzie, a Noussair Mazraoui w Holandii. Spośród graczy wyjściowego składu w Maroku urodził się jedynie Azzedine Ounahi, którego w trakcie rywalizacji z Brazylią zmienił El Mourabet.
Podopieczni Mohameda Ouahbiego wrócą do gry 20 czerwca o północy. Zmierzą się wtedy ze Szkocją.