Niebywałe, Zieliński znowu to zrobił. Włosi oszaleli, padło wielkie porównanie [POLACY ZA GRANICĄ]

Niebywałe, Zieliński znowu to zrobił. Włosi oszaleli, padło wielkie porównanie [POLACY ZA GRANICĄ]
LaPresse / pressfocus
Mateusz - Hawrot
Mateusz HawrotDzisiaj · 06:50
Nie ma mocnych na Piotra Zielińskiego. W ostatnich dniach nie tylko on zasłużył jednak na pochwały, jeśli chodzi o polskich piłkarzy. Szczególnie dobre wieści napłynęły z Niemiec. Halo, panie selekcjonerze!
Nasz raport zaczynamy właśnie od wizyty za naszą zachodnią granicą.
Dalsza część tekstu pod wideo

GOLE I ASYSTY

Niemożliwe, co on robi

Cuda się dzieją w 2. Bundeslidze. A przynajmniej taki wniosek można wysnuć obserwując dokonania strzeleckie Mateusza Żukowskiego. Wcześniej prawy skrzydłowy/wahadłowy/obrońca robi furorę jako “dziewiątka”. Strzela jak najęty, w piątek zapakował hattricka w niewiele ponad kwadrans. 15., 29. i 33. minuta - jego trzy gole pomogły wygrać szalony mecz z Greuther Furth (5:4).
Najpierw Polak dostał piłkę na linii pola karnego, ułożył sobie pozycję do strzału i huknął po dalszym słupku. Następnie wykorzystał sam na sam z bramkarzem, a na deser ruszył do prostopadłego podania i uderzeniem z pierwszej piłki zaskoczył golkipera. Co za timing, co za opanowanie, co za skuteczność. Czapki z głów.
Żukowski ma w tym sezonie dziewięć goli w dziewięciu występach. Gdy wyleczył kontuzję i wskoczył do składu, jest nie do zatrzymania. Musi to widzieć Jan Urban.
Plusik też stawiamy przy nazwisku pomocnika Magdeburga, Dariusza Stalmacha, który znów zagrał dobry mecz od pierwszej minuty.

Kapitan Lewandowski

Nie poszło Robertowi Lewandowskiemu w pucharowym starciu z Albacete. Mimo że Barcelona wygrała i awansowała do półfinału, to sam “Lewy” był niewidoczny, co dość dobitnie podsumował kataloński Sport.
- Polak właściwie nie brał udziału w meczu, który wydawał się idealny, aby poprawić bilans bramkowy. Miał dwie sytuacje - obu nie wykorzystał. Raz był spóźniony, w drugim przypadku uderzył niecelnie - ostro napisali dziennikarze.
Na szczęście poprawa nastąpiła w lidze przeciwko Mallorce. RL9 po raz drugi w tym sezonie wyprowadził zespół “Barcy” jako kapitan.
Opaska najwyraźniej dodała mu skrzydeł, bo to on otworzył wynik w 29. minucie. Wykorzystał zamieszanie, kapitalnie zwiódł obrońców i wpisał się na listę strzelców - po raz dziesiąty w lidze i 13. we wszystkich rozgrywkach.
- Bezlitosny. Miał tylko jedną klarowną okazję i wykorzystał ją jak wielka dziewiątka, którą jest - zwodem i strzałem z zimną krwią. Jego legendarna skuteczność miała dodatkową wartość, bo odblokowała szarpany mecz - chwaliło Mundo Deportivo. - Jemu wystarczy chwila i centymetr kwadratowy, by strzelić gola. To jest “dziewiątka”! - tym razem Sport był łaskawszy.
Co więcej, serwis Opta zauważył, że to 15. sezon Lewandowskiego z rzędu z dwucyfrową liczbą goli w Bundeslidze albo La Liga. To dopiero trzeci piłkarz w historii, który przez 15 lat rok po roku notował dwucyfrowe zdobycze bramkowe w jednej z pięciu najlepszych lig Europy. Przed nim dokonali tego oczywiście tylko Cristiano Ronaldo i Leo Messi. Portugalczyk zaliczył 16 takich sezonów, Argentyńczyk - 15. Zobaczymy, czy “Lewy” będzie mógł wyrównać wynik CR7. Hansi Flick o jego przyszłości mówił tak:
- Uważam, że Robert Lewandowski musi cieszyć się trwającym sezonem, bo nie wiemy, co się wydarzy. Wiemy, że chciałby grać więcej, ale musi cieszyć się obecną sytuacją. Zobaczymy, co się wydarzy pod koniec sezonu - powiedział Niemiec, cytowany przez Jijantes.
Nie dziwi, że kapitan reprezentacji Polski generuje miliardy złotych. Szokujące wyniki badań zobaczycie TUTAJ.

Pierwszy raz Modera

Wreszcie! Po długiej przerwie Jakub Moder znów zagrał w podstawowej jedenastce Feyenoordu. Co ciekawe, nie jako pomocnik, nie jako stoper (gdzie zdarzało mu się występować), a jako… napastnik. Efekt? Przytomna asysta z Utrechtem:
- To był mój pierwszy raz w ataku. Dobrze się czułem, grając tam. Oczywiście, nie byłem dziś klasycznym napastnikiem, bo to nie jest mój naturalny profil - lubię cofać się głębiej po piłkę. Plan zakładał, że będę ustawiony wyżej i będę poruszał się między liniami. Jeśli drużyna potrzebuje mnie jako napastnika albo nawet obrońcy, zawsze jestem do dyspozycji - mówił Polak w ESPN.
- Bardzo się cieszę, że znów mogę wychodzić w podstawowym składzie. Długo nie grałem, dlatego musimy zwiększać obciążenia krok po kroku. Wciąż muszę zachować ostrożność, ale jestem już w stanie rozegrać około 60 minut - dodał.
Moder zszedł z boiska w 57. minucie. Kolejna okazja do gry 15 lutego przeciwko Go Ahead Eagles.

Polska sensacja w Niemczech

- Trzeba docenić to, co w St. Pauli robi Arkadiusz Pyrka. (...) Na ten moment wygląda na to, że jest wahadłowym numer 1 w zespole. Od niego rozpoczyna się kompletowanie boków. Jak gra na lewej, to nie gra Oppie, jak gra na prawej, to nie gra Saliakas. Pierwszy sezon w Bundeslidze chyba lepszy niż można było oczekiwać - twierdzi ekspert od Bundesligi, komentator Eleven Sports, Tomasz Urban.
Pyrka zapracował na notę 2,5 od redakcji Bilda i po raz pierwszy w karierze wylądował w jedenastce kolejki. 90 minut rozegrał też jego klubowy kolega, Adam Dźwigała (nota: 3). Kamiński i Grabara zapracowali na “czwórki” - ich drużyny przegrały po 1:2 kolejno z Lipskiem i Borussią Dortmund.

Popis Kozłowskiego, Puchacz na mistrza

W Turcji zaimponował Kacper Kozłowski, który rozmontował rywali w Pucharze Turcji. Do zwycięstwa Gaziantep FK nad Keciorengucu aż 5:1 dorzucił dwie asysty i wywalczony rzut karny. Zaczął od dośrodkowania z rzutu wolnego, potem świetnym podaniem wypuścił kolegę sam na sam. Bramki do zobaczenia TUTAJ.
W Belgii ósmą asystę w sezonie zanotował Michał Skóraś. Ładna akcja:
Gent przegrało jednak 1:3 z OH Leuven Łukasza Łakomego. Obaj biało-czerwoni zebrali po 90 minut.
W Azerbejdżanie bryluje Tymoteusz Puchacz. Właśnie zaliczył szóstą asystę dla Sabah, które lideruje w tamtejszej lidze.

Nagroda za Liverpool

W Polsce głośno było o wyczynie młodzieżowej drużyny Legii Warszawa, która wyeliminowała w Youth Champions League Ajax Amsterdam. Kapitalnie zaprezentowała się także słowacka Żylina, eliminując Liverpool. Co więcej, gola strzelił dla niej Polak, Fabian Bzdyl. Wow!
W nagrodę 18-latek pozyskany latem z Cracovii po raz pierwszy dostał 90 minut w lidze dla seniorskiej drużyny. Rośnie nam zdolny piłkarz, rośnie! Oby tak dalej.

INNE WYDARZENIA

Magik Zieliński

On znowu to zrobił. Piotr Zieliński po raz kolejny dał show i zachwycił Włochów grą. Wprawdzie w strzelaninie z Sassuolo (5:0) nie dołożył żadnej bramki, ale i tak wyglądał znakomicie, zbierając fantastyczne recenzje w mediach.
- Potrafi grać jako regista? Potrafi, i to jak! Jest na poziomie najlepszej wersji Calhanoglu - padło wielkie porównanie do lidera Interu. - Zawsze miał rewelacyjnie ułożoną stopą, ale w tym roku jego pewność siebie, wizja i walory fizyczne są na zupełnie innym poziomie - piał z zachwytu serwis fcinter1908.it, oceniając “Ziela” na “ósemkę”.
- Działał niczym na autopilocie, nie popełniał prawie żadnych błędów w grze, nad którą on i Inter mieli pełną kontrolę - czytamy w Tuttomercatoweb. - Perfekcyjny występ pod względem technicznym, brakowało tylko gola - wtórowało Il Mattino. - Jednocześnie i silnik, i pilot tej maszyny - to opinia Corriere dello Sport.
Zacytujemy jeszcze słowa legendy “Nerazzurrich”, Giuseppe Bergomiego:
- Z pomocników Interu to Zieliński najlepiej panuje nad swoim ciałem, nie tyle w walce z przeciwnikiem, co w prowadzeniu piłki. Jest najbardziej kreatywnym zawodnikiem. Jeżeli Hakan Calhanoglu wróci, to będzie grać Zieliński, a nie Henrich Mchitarjan - powiedział w ostatnim tygodniu Bergomi.
Klasa! Co za forma Zielińskiego. Oby tak w barażach o MŚ.

Problem Pietuszewskiego

To nie był najlepszy tydzień Oskara Pietuszewskiego. Zaczęło się od sensacyjnej porażki FC Porto z outsiderem, Casa Pia (1:2, 90 minut Jana Bednarka, 0 Jakuba Kiwiora). Skrzydłowy wszedł na 20 minut, jednak nie zmienił oblicza meczu.
- Znalazł się w sytuacji niemal bez wyjścia. Ciężkie do gry boisko, drużyna rywali z przewagą liczebną i całkowicie skupiona na defensywie. Pokazał szybkość i parę dryblingów, ale nie miał miejsca i czasu, aby odmienić obraz spotkania - zauważył dziennik A Bola.
Potem zaś nastolatek nie został zgłoszony do fazy pucharowej Ligi Europy. Przepisy UEFA pozwalają na rejestrację tylko trzech nowych zawodników. Uznano, że bardziej potrzebni będą Thiago Silva, Terem Moffi i Seko Fofana.
- Myślę, że był to naturalny wybór, bo Pietuszewski wydaje mi się być jeszcze dzieciakiem. Ma 17 lat, ma wielką jakość, gra świetnie i widać, że przybył do klubu z bardzo wyraźną chęcią wykazania się i wykorzystania danej mu szansy - powiedział Ricardo Cerqueira, dziennikarz A Bola, cytowany przez sport.pl. - I te szanse będzie dostawał w lidze portugalskiej, w Pucharze Portugalii. Decyzja o pominięciu Polaka jest taką, którą akceptujemy i rozumiemy. Wydaje się być to naturalne - podkreślił.
Teraz przed ekipą Polaków hitowy mecz ze Sportingiem (poniedziałek 21:45). Przewaga “Smoków” nad rywalem z Lizbony wynosi cztery punkty.

“Klątwa” Szymańskiego, Piątek się zaciął

Cztery mecze, cztery porażki. Nie ma Sebastian Szymański najlepszego wejścia do Rennes, bo ostatnio jego zespół notorycznie przegrywa. Miniony tydzień to 0:3 z Marsylią w Pucharze Francji i 1:3 z Lens w Ligue 1. Słabo też idzie Krzysztofowi Piątkowi, który czeka na gola od 24 listopada. Strzelił wówczas w meczu z Al-Ittihad w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. Minęło blisko dziesięć godzin jego gry!
Złe wieści mamy też z Niemiec. Dawid Kownacki dostał absurdalną karę za niedawną czerwoną kartkę w 2. Bundeslidze - aż trzy mecze zawieszenia.

Polak “na grzybach”

Zwykle piszemy o wyczynach Filipa Kurty w Australii w pozytywnym kontekście, ale… nie tym razem. Polski bramkarz z Macarthur FC zawalił jeden z ostatnich meczów. Najpierw niemal sam wrzucił sobie piłkę do bramki:
Potem zaś, wybaczcie kolokwializm, “wyszedł na grzyby”.
Nie udał się też powrót Łukasza Skorupskiego do jedenastki Bologni, bo jego drużyna straciła gola na 0:1 z Parmą w doliczonym czasie gry. On sam nie zawinił. Plus za to dla Mateusza Lisa z tureckiego Goztepe, który zaliczył 12. czyste konto w tym sezonie. Na koniec odnotujmy zaś debiut Bartosza Slisza w Broendby (90 minut z Randers, 0:0).

Przeczytaj również