Niedoszła gwiazda mundialu dalej daje czadu. Ma 40 lat i dopięła huczny transfer

Niedoszła gwiazda mundialu dalej daje czadu. Ma 40 lat i dopięła huczny transfer
Agif / pressfocus
Na mundial w 2014 roku Brazylia wzięła wielu zawodników, którzy mieli podbić turniej. Mówiło się między innymi o młodych talentach pokroju Neymara i Oscara, jednak na czołową postać "Canarinhos" miał wyrosnąć także Hulk. Dziś, w 2026, słynny piłkarz dalej gra, choć już nie na MŚ.
W latach 2008-2012 Hulk wyrósł na absolutną gwiazdę FC Porto. Już wtedy dał się poznać europejskim kibicom jako piłkarz z niesamowitym "młotem" w nodze. Strzelał piękne bramki, często z bardzo dalekich dystansów, czyniąc z nich swój znak rozpoznawczy.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wydawało się, że tak wybitny zawodnik niemal na pewno zasili któryś z topowych klubów Europy. Nic bardziej mylnego - Brazylijczyk wybrał Zenit Sankt Petersburg. Rosjanie dali napastnikowi wyjątkowo lukratywną ofertę, z którą w tamtym czasie nikt nie mógł konkurować. Tak czy inaczej, w kadrze narodowej wciąż wyrastał na kluczowego zawodnika, który poprowadzi "Canarinhos" do chwały na zbliżającym się mundialu w 2014 roku.
Hulk bardzo często występował w przedmundialowych sparingach, gdzie dość regularnie zdobywał bramki. Najbardziej owocny był u niego pod tym względem 2012 rok. Zanotował dublet i asystę z Danią, gola z Argentyną oraz po jednym trafieniu z RPA, Chinami i Irakiem. Później zaś wystąpił z Brazylią na Pucharze Konfederacji, czyli turnieju organizowanym na rok przed MŚ, w którym udział brali mistrzowie wszystkich kontynentów.
"Canarinhos" okazali się w Pucharze Konfederacji najlepsi, a w finale rozbili aż 3:0 Hiszpanię. Hulk też miał w tym swój udział, bo udało mu się zaliczyć asystę przy trafieniu numer trzy. Na samych MŚ nie zdobył jednak żadnej bramki, mimo że cały czas był podstawowym zawodnikiem. Co więcej, przy żadnym z goli Brazylii na turnieju nie zanotował bezpośredniego udziału.
Mimo to, jego klubowa kariera kwitnęła. W rosyjskiej lidze był na tyle dużą gwiazdą, że strzelał po kilkanaście goli na sezon, a Zenit z nim w składzie regularnie grał w Lidze Mistrzów. Tam Hulk też brylował, lecz latem 2016 roku całkowicie wyalienował się z europejskiej piłki, dopinając transfer do chińskiego Guangzhou Evergrande.
Ostatnie kilka lat 40-letni już piłkarz spędził z kolei w Brazylii. Nadal jest aktywnym zawodnikiem. Co więcej, tego lata został bohaterem hitowego transferu, zamieniając Atletico Mineiro na Fluminense. O ruchu tym mówiło się w całym kraju, głównie z uwagi na fakt, że piłkarz miał otrzymać astronomiczną jak na lokalne warunki propozycję.
To, co u Hulka się nie zmienia od dłuższego czasu, to niesamowita siła nóg i potężna masa mięśniowa. Kończący za kilka tygodni 40 lat piłkarz wciąż może pochwalić się naprawdę dobrą formą fizyczną, którą regularnie chwali się w mediach społecznościowych.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Dyskusja

Przeczytaj również