Niedoszła gwiazda PSG przepadła nawet w Polsce. Dziś nikt jej nie chce

Niedoszła gwiazda PSG przepadła nawet w Polsce. Dziś nikt jej nie chce
SPP / pressfocus
Rozwijał się w szkółce PSG, posiadając papiery na wielką karierę. Jean-Kevin Augustin zwykle jednak zawodził, a czasem po prostu miał pecha, były też kłopoty zdrowotne. W efekcie zamiast błyszczeć na największych scenach, wylądował w Polsce. U nas też nawalił i obecnie pozostaje bez klubu.
Jean-Kevin Augustin stawiał pierwsze piłkarskie kroki w akademii PSG i zapowiadał się niezwykle obiecująco. W 2015 roku zadebiutował w pierwszej drużynie z Paryża, mając zaledwie 17 lat. Rok później razem reprezentacją Francji U-19 triumfował podczas EURO i sięgnął w jego trakcie po Złotego Buta oraz nagrodę dla MVP turnieju.
Dalsza część tekstu pod wideo
Snajper zameldował się na dłużej w pierwszej drużynie z Parc des Princes w sezonach 2015/16 oraz 2016/17. O regularną grę miał jednak potwornie trudno. W tamtym czasie o sile ofensywnej PSG stanowili Zlatan Ibrahimović i Edinson Cavani. Z kolei na prawym skrzydle, na którym mógł również występować, grał Angel Di Maria.
W letnim okienku sezonu 2017/18 po 20-letniego wówczas Francuza zgłosił się RB Lipsk. "Paryżanie" przystali na zaproponowane warunki i sprzedali go za 16 milionów euro. W nowym klubie Augustin miał rozwinąć skrzydła i przede wszystkim grać częściej. Na początku tak faktycznie było.
W pierwszym sezonie w Lipsku napastnik rozegrał 37 spotkań, w których zdobył 12 bramek i zaliczył sześć asyst. Kolejne rozgrywki nie były już jednak tak owocne. Augustin przestał strzelać w Bundeslidze pod koniec września 2018 roku. Ralf Rangnick potraktował go bez taryfy ulgowej i szybko z niego zrezygnował.
Wychowanek PSG regularnie lądował na ławce rezerwowych, a czasem nawet nie łapał się do meczowej kadry. W pewnym momencie stało się jasne, że musi wrócić do formy w innym klubie. We wrześniu 2019 roku trafił na wypożyczenie do AS Monaco. Po powrocie do ojczyzny grał mało i zdobył tylko jedną bramkę.
Pod koniec stycznia 2020 roku drugoligowe wówczas Leeds United zdecydowało się złożyć ofertę za słabo grającego Augustina. Snajper przedwcześnie zakończył pobyt w Księstwie i przeniósł się do Anglii na zasadzie wypożyczenia. "Pawie" po ewentualnym awansie do Premier League miały go wykupić z Lipska za około 21 milionów euro.
Przeprowadzka napastnika na Wyspy Brytyjskie okazała się dużym niewypałem. Francuz wystąpił w zaledwie trzech meczach, w których rozegrał tylko 48 minut, każdorazowo wchodząc na boisko z ławki rezerwowych. Marcelo Bielsa odstawił go na boczny tor, kompletnie rezygnując z jego usług.
W marcu 2020 roku rozgrywki Premier League zostały przerwane z powodu pandemii koronawirusa. Francuz spędził nieplanowaną pauzę w Leeds, a następnie 30 czerwca, na sześć kolejek przed końcem sezonu, został odesłany do Lipska. Niedługo później pojawiły się kolejne problemy związane z jego osobą.
W lipcu ekipa Bielsy wywalczyła awans do Premier League, na skutek czego niemiecki klub domagał się pieniędzy za Augustina. Sęk w tym, że Anglicy nie zamierzali płacić. Francuz nie grał w barwach "Pawi", gdy te zapewniły sobie promocję do ekstraklasy. Co więcej, zespół z Elland Road dokonał tego po 30 czerwca, a więc po ostatecznym terminie ewentualnego transferu wychowanka PSG.
Finalnie cała sprawa trafił do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie i rozstrzygnęła się dopiero po ponad dwóch latach. Organ orzekł zwycięstwo klubu z Lipska, przez co Leeds United musiało zapłacić za Francuza łącznie około 45 milionów euro. Po zakończeniu konfliktu dla snajpera nie było miejsca zarówno w angielskim, jak i niemieckim klubie.
W październiku 2020 roku Augustin jako wolny zawodnik zasilił szeregi FC Nantes i zaliczył zaledwie trzy występy, a następnie przepadł. Po pewnym czasie wyszło na jaw, że rozwinął się u niego zespół Guillaina-Barrego. Układ immunologiczny piłkarza atakował jego układ nerwowy. Poważne problemy poskutkowały roczną absencją Francuza.
Snajper wrócił do składu pierwszej drużyny FC Nantes w styczniu 2022 roku. W dalszym ciągu grał jednak mało i nie strzelał goli. Ostatecznie w lipcu odszedł do FC Basel, w którym spędził ponad dwa lata. W Szwajcarii mógł liczyć na regularne występy. Stracił miejsce w składzie dopiero pod koniec swojej przygody w zespole. Ówczesny trener, Fabio Celestini, zdecydował się odsunąć Francuza od treningów z drużyną.
Ostatecznie w sierpniu 2024 roku snajper wylądował na bezrobociu. Szukał nowego klubu przez ponad sześć miesięcy, aż w końcu trafił do PKO BP Ekstraklasy. Związał się kontraktem do końca rozgrywek z Motorem Lublin. W Polsce poszło mu jednak słabo. Zagrał w czterech meczach, w których rozegrał 127 minut i zdobył jedną bramkę. Od początku lipca, mając 28 lat, znów jest bez klubu.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 10:30
Źródło: własne

Przeczytaj również