Niemcy wystraszyli się karnych. Wiadomo, kto nie chciał strzelać
Reprezentacja Niemiec przegrała z Paragwajem w 1/16 finału mistrzostw świata. Nowe światło na okoliczności jej niepowodzenia rzucają informacje dziennika BILD.
Niemcy zawiedli na całej linii. Męczyli się z Paragwajem przez 120 minut, a w rzutach karnych przegrali 3:4.
W serii jedenastek drużyna Nagelsmanna była pod ścianą od pierwszej kolejki, w której do bramki nie trafił Kai Havertz. Drugą szansę dały jej nieudane strzały Antonio Sanabrii i Fabiana Balbueny. Po pięciu kolejkach był remis 3:3.
Konieczne było wyznaczenie szóstego strzelca. W reprezentacji Niemiec zapanowała konsternacja. BILD twierdzi, że kilku zawodników nie chciało podejść do piłki. Z powodu presji mieli odmówić nie tylko stosunkowo mało doświadczeni Waldemar Anton, Nathaniel Brown i Malick Thiaw, ale przede wszystkim ograny na wysokim poziomie Leon Goretzka. Kolegę z Bayernu dwukrotnie pytał o to Joshua Kimmich. Dwukrotnie usłyszał odmowę.
Ostatecznie odpowiedzialność wziął na siebie Jonathan Tah, który zgłosił się na ochotnika. Obrońca Bayernu wykonywał rzut karny pierwszy raz w karierze i... wypalił w trybuny. Po chwili awans Paragwajowi zapewnił Jose Canale.
Dla Niemców to trzeci z rzędu nieudany mundial. Poprzednie dwa kończyli już po fazie grupowej. Ostatni dobry wielki turniej w ich wykonaniu to EURO 2016, na którym dotarli do półfinału.