Niespodziewany lider strzelców w Ekstraklasie. Wrócił do ligi razem z drzwiami
Połowa klubów Ekstraklasy rozegrała już co najmniej sześć spotkań. Tylko jeden zawodnik może jednak poszczycić się średnią goli wynoszącą 1,0 na mecz.
W miniony piątek Piast Gliwice rozbił GKS Katowice (3:0). Dzięki temu Gliwiczanie mają na koncie dziesięć punktów po siedmiu spotkaniach. Bardzo ważną rolę w zespole Daniela Myśliwca znów odegrał Leandro Sanca, który strzelił jednego z goli.
Dla Gwinejczyka było to czwarte trafienie w tym sezonie. Tym samym 26-latek plasuje się na trzecim miejscu wśród najskuteczniejszych piłkarzy. Wyprzedza między innymi Karola Czubaka czy Rafała Adamskiego, chociaż należy zaznaczyć, że obaj rozegrali mniej meczów.
Jeszcze lepiej niż lider Piasta radzi sobie Ilia Szkurin. Napastnik GKS-u nie zdobył wprawdzie bramki w ostatnim starciu, ale Rafał Górak raczej nie narzeka na dyspozycję Białorusina. Zdobył pięć bramek, co efektem przede wszystkim potyczki z Górnikiem Zabrze (3:2), kiedy upolował hat-tricka.
Na największe brawa na wczesnym etapie sezonu zasługuje Jordi Sanchez. Hiszpan ma za sobą tylko jeden "pusty przelot". Strzelał w starciach z Wieczystą (2:0), Górnikiem (1:2), Wisłą Płock (2:1), dwukrotnie z Piastem Gliwice (3:4) i raz z GKS-em (2:1). Na jego koncie już sześć goli. To właśnie zawodnik Wisły Kraków lideruje klasyfikacji strzelców.
31-latek jest bardzo blisko pobicia swojego najlepszego dotąd sezonu w Ekstraklasie. W rozgrywkach 2023/24, kiedy był związany z Widzewem Łódź, zdobył osiem bramek. We wcześniejszych rozgrywkach trafień miał sześć.