Niewypał Liverpoolu ma kłopoty. Kosztował 53 miliony euro, teraz odsunięto go od kadry

Niewypał Liverpoolu ma kłopoty. Kosztował 53 miliony euro, teraz odsunięto go od kadry
IMAGO / pressfocus
Po transferze Karima Benzemy do Al-Hilal jeden z napastników saudyjskiego klubu został wyrejestrowany z kadry na mecze ligowe. Mowa o Darwinie Nunezie.
Nunez to zawodnik, o którym było głośno jeszcze pięć lat temu, kiedy jeszcze jako młody napastnik Benfiki Lizbona strzelił Lechowi Poznań cztery bramki w Lidze Europy. Wówczas okazał się rewelacją sezonu 2020/21, a zaledwie rok później został pozyskany przez Liverpool za 85 milionów euro.
Dalsza część tekstu pod wideo
Fani "The Reds" wiele obiecywali sobie po transferze Urugwajczyka, jednak oczekiwania znacząco rozminęły się z rzeczywistością. W ciągu trzech lat Nunez rozegrał dla drużyny z Anfield 143 mecze, w których strzelił 40 goli i zanotował 26 asyst.
Przed sezonem 2025/26 napastnik został sprzedany za 53 miliony euro do saudyjskiego Al-Hilal. Tam jak do tej pory odnotował 16 ligowych występów, trafiając do siatki sześć razy. W zimowym okienku transferowym klub sprowadził na jego pozycję poważną konkurencję - Karima Benzemę oraz 18-latka z Rennes, Kadera Meite.
Benzema do tej pory występował dla lokalnego rywala Al-Ittihad, lecz do nowej drużyny wszedł jak do siebie, strzelając hat-tricka w debiucie (więcej TUTAJ). Nunez z kolei wpadł w dość poważny kryzys formy, bo nie zdobył bramki od siedmiu meczów.
Sztab trenerski Al-Hilal postanowił podjąć radykalną decyzję. Nunez nie został zarejestrowany do rozgrywek Saudi Pro League, co oznacza, że nie jest uprawniony do gry w nich do końca sezonu. Pośrednio jest to spowodowane właśnie transferem Benzemy, gdyż w Arabii Saudyjskiej obowiązuje limit obcokrajowców w kadrze, którego kluby powinny się trzymać.
Jako że forma Nuneza pozostawia bardzo wiele do życzenia, to właśnie na jego wyrejestrowanie zdecydował się sztab. Może oznaczać to dla Urugwajczyka konieczność poszukiwania nowego klubu.
Adam - Kowalczyk
Adam KowalczykDzisiaj · 10:17
Źródło: Fabrizio Romano

Przeczytaj również