Niezwykłe wyznanie Mazurka. "Nadal nie dowierzam"
Bartosz Mazurek rozegrał z Fiorentiną absolutnie kosmiczne spotkanie. 19-latek podsumował swoje fenomenalne wyczyny w rozmowie na antenie Polsatu Sport.
Mazurek dotychczas raczej nie słynął z wyjątkowej skuteczności. Przed czwartkowym meczem na Stadio Artemio Franchi miał na koncie dwie bramki w tym sezonie.
Pomocnik okazał się jednak katem "Violi". Strzelił jej trzy gole, dzięki czemu Jagiellonia odrobiła straty z pierwszego spotkania. Finalnie białostoczanie odpadli po dogrywce w 1/16 finału Ligi Konferencji.
- Niesamowita sprawa, nadal nie dowierzam w to, co się stało. Mogę przyznać, że to mój pierwszy hat-trick w życiu, nigdy wcześniej nie strzeliłem trzech goli w jednym meczu - powiedział Mazurek na antenie Polsatu Sport.
- Ciężko mi uwierzyć, że zrobiłem to na takim stadionie, przeciwko takiej drużynie. Szkoda, że nie udało się awansować, bo mało brakowało. Miałem dzisiaj pewność siebie, nie bałem się, nie myślałem przeciwko komu gram, starałem się grać swój futbol i z każdą minutą wyglądało to coraz lepiej - kontynuował, po czym nawiązał do dwóch asyst Afimico Pululu.
- Śmiejemy się w szatni, że kiedy ja w końcu dam asystę Afiemu. Dzisiaj on wyłożył mi piłki, wykonał świetną pracę w tym meczu, walczył z obrońcami, szacunek dla niego. Czego zabrakło? Ciężko powiedzieć na gorąco. Może trochę sił, może szczęścia i niestety, odpadamy - dodał.
Jagiellonia może już szykować się do kolejnego wyzwania. W niedzielę o 14:45 w Białymstoku rozpocznie się spotkanie z Legią.