Norwegia rozbiła Szwecję. Trzy gole do przerwy, a Haaland tylko kibicował

Reprezentacja Norwegii zasygnalizowała wysoką formę przed mistrzostwami świata. W towarzyskim meczu wygrała ze Szwecją 3:1.
Norwegia wraca na mundial po 28-letniej przerwie. Ma wielkie apetyty - przez eliminacje przeszła jak burza i jest wskazywana w gronie drużyn mogących poważnie namieszać na mistrzostwach. Szwedzi wślizgnęli się na nie po barażowym zwycięstwie z Polską.
Obie skandynawskie drużyny umówiły się na przedmundialowy mecz towarzyskich. Norwegowie zagrali bez Erlinga Haalanda, który zasiadł na trybunach. Mimo tego od początku przypuścili nawałnicę na bramkę Szwedów. Prowadzenie objęli już w 8. minucie. Julian Ryerson strzelił na bramkę, a głową tor lotu piłki zmienił Jorgen Strand Larsen.
W 18. minucie było już 2:0 dla gospodarzy. Ich prowadzenie technicznym strzałem z pola karnego podwyższył Antonio Musa.
Na przerwę Norwegowie schodzili przy trzybramkowym prowadzeniu. W 37. minucie kolejnego gola wypracował im duet Ryerson-Larsen. Tym razem pierwszy z nich dośrodkował z rzutu rożnego, a drugi z bliska wbił piłkę do siatki.
Graham Potter dokonywał przeglądu wojsk. Już w przerwie przeprowadził siedem zmian, a w trakcie drugiej połowy trzy kolejne. Pomogło, bo Norwegia nie strzeliła kolejnych goli. W jej szeregach też odbywały się rotacje. Stale Solbakken przetestował dziesięciu zmienników.
Szwedzi w 76. minucie strzelili honorowego gola. Do bramki trafił wtedy Alexander Isak.
Norwegia przed mistrzostwami świata zagra jeszcze towarzysko z Marokiem. Turniej rozpocznie w nocy 16 na 17 czerwca polskiego czasu od meczu z Irakiem. W fazie grupowej zmierzy się jeszcze z Francją i Senegalem.
Plany Szwedów przed mundialem obejmują towarzyski mecz z Grecją. 15 czerwca drużyna Pottera zagra na mistrzostwach z Tunezją. Potem czekają ją jeszcze spotkania z Holandią i Japonią.