Nowe fakty w aferze SMS-owej! Sędzia wezwany przed Komisję Ligi. Szef sędziów broni się [NASZ NEWS]

Nowe fakty w aferze SMS-owej! Sędzia wezwany przed Komisję Ligi. Szef sędziów broni się [NASZ NEWS]
własne
Tomasz - Włodarczyk
Tomasz WłodarczykDzisiaj · 16:11
Komisja Ligi wezwała dziś do wyjaśnień sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika w sprawie tzw. afery SMS-owej - dowiedziały się Meczyki. Nowe światło na chronologię wydarzeń rzuca również Marcin Szulc, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, który wreszcie zajął stanowisko i broni się, że on sam dowiedział się o korespondencji dopiero po 39 dniach!
Serwis WP Sportowe Fakty poinformowały, że w końcówce poprzedniego sezonu Adrian Siemieniec kontaktował się z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem w sprawie meczu z GKS-em Katowice (17 maja 2026 roku), który sędziował Paweł Raczkowski.
Dalsza część tekstu pod wideo
Siemieniec pisał m.in., że chciałby, aby Raczkowski "z Nami w tym temacie współpracował" i - jeśli to możliwe - uprzedzał, że któryś zawodnik jest blisko otrzymania kartki, aby trener mógł go wcześniej zmienić. Jednocześnie zaznaczał, że jeśli kartka będzie ewidentnie należna, nie zamierza w to ingerować. Wójcik przekazał screeny rozmowy do Raczkowskiego, a Raczkowski do PZPN.
Wybuchła gigantyczna afera, która uderzyła w trenera Jagiellonii, ale również rzuciła szerszy kontekst na skonfliktowane środowisko sędziowskie oraz timing sprawy, która bardzo późno ujrzała światło dzienne.
Siemieniec wydał oświadczenie, w którym przeprosił za swoje zachowanie, ale to nie kończy sprawy, którą zajmuje się obecnie Komisja Ligi. Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej przekazał sprawę do Komisji Ligi 1 września tego roku. Dziś organ prowadzący postępowanie wezwał na posiedzenie Arkadiusza Kamila Wójcika. Sędzia od 15:30 składał zeznania dotyczące kontaktu z Adrianem Siemieńcem.
Wcześniej Komisja Ligi zwróciła się do Marcina Szulca z dwoma konkretnymi pytaniami. Chciała ustalić, kiedy szef Kolegium Sędziów dowiedział się o całej sprawie oraz kiedy otrzymał zrzuty ekranu przedstawiające korespondencję Adriana Siemieńca z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem.
Szulc miał czas na udzielenie odpowiedzi do dziś do godziny 12:00. Z przekazanych przez niego informacji wynika, że o sprawie dowiedział się dopiero 25 czerwca podczas rozmowy ustnej, a same screeny korespondencji trafiły do niego jeszcze później - 3 lipca.
Kolejną ważną datą jest 7 lipca. Wówczas odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli prezes PZPN Cezary Kulesza, Arkadiusz Kamil Wójcik, mec. Adam Gilarski oraz Tomasz Kozłowski. Dwa dni później, 9 lipca, Gilarski wszczął postępowanie dotyczące tej sprawy. Te fakty opisywały już WP Sportowe Fakty.
Chronologia przedstawiona przez Marcina Szulca wygląda więc następująco:
  • 25 czerwca - Szulc dowiaduje się o sprawie podczas rozmowy ustnej;
  • 3 lipca - otrzymuje screeny korespondencji Siemieńca z Wójcikiem;
  • 7 lipca - dochodzi do spotkania Kuleszy, Wójcika, Gilarskiego i Kozłowskiego;
  • 9 lipca - Gilarski wszczyna postępowanie.
Odpowiedź przewodniczącego Kolegium Sędziów rzuca nowe światło na sprawę. Jeśli Szulc mówi prawdę, to o korespondencji sam dowiedział się bardzo późno - dopiero po 39 dniach od meczu Jagiellonii z GKS-em. On sam, wg jego zeznań, nie miał być opieszały, bo od otrzymania screenów (3 lipca) do spotkania prezesa PZPN z Wójcikiem minęły 4 dni.
To rodzi nowe pytania. Przede wszystkim: dlaczego informacja o korespondencji tak późno dotarła do osoby stojącej na czele polskich sędziów? Od meczu GKS-u Katowice z Jagiellonią Białystok do momentu, w którym Szulc - według własnych wyjaśnień - dowiedział się o sprawie, upłynęło 39 dni! Jeszcze później otrzymał materialny dowód w postaci zrzutów ekranu.
Do wyjaśnienia pozostaje zatem, kto wcześniej dysponował wiedzą o korespondencji, dlaczego nie przekazał jej niezwłocznie przewodniczącemu Kolegium Sędziów. Zeznania Arkadiusza Kamila Wójcika przed Komisją Ligi mogą mieć kluczowe znaczenie. Powinny pozwolić ustalić nie tylko dokładny przebieg jego kontaktu z Adrianem Siemieńcem, lecz także to, kiedy i komu sędzia przekazał informację o korespondencji oraz screeny wiadomości. Na Komisji Ligi z pewnością będzie zeznawał też Paweł Raczkowski, który finalnie przekazał sprawę do federacji.
Nowe ustalenia w żaden sposób nie zamykają afery SMS-owej. Przeciwnie - pokazują, że jednym z najważniejszych wątków postępowania będzie teraz przepływ informacji wewnątrz struktur sędziowskich i PZPN.
Komisja Ligi będzie musiała odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sprawa tak długo nie trafiła do szefa Kolegium Sędziów oraz czy po drodze nie doszło do opóźnień, które wymagają osobnego wyjaśnienia. Osobnym tematem jest wymiar kary dla Adriana Siemieńca.

Dyskusja

Przeczytaj również