Nowy trener Cracovii ciągle bez zwycięstwa. Zagłębie przetrwało w osłabieniu
Ani jeden gol nie padł w meczu Zagłębia Lubin z Cracovią. Goście nie potrafili wykorzystać faktu, że przez większość meczu grali w przewadze jednego zawodnika.
Pierwsi groźniej zaatakowali goście. Po kwadransie Mateusz Klich zacentrował z rzutu rożnego, piłkę głową uderzył Kahveh Zahiroleslam, ale jego strzał został zatrzymany na linii bramkowej.
Zagłębie znalazło się w trudnym położeniu w 26. minucie, gdy czerwoną kartkę otrzymał Igor Orlikowski. Sędzia Tomasz Kwiatkowski uznał, że gracz Zagłębie sfaulował rywala wychodzącego na czystą pozycję. Decyzja była kontrowersyjna, bo obaj piłkarze wzajemnie się przepychali. Choć interweniował VAR, pierwotny werdykt pozostał w mocy.
"Miedziowi" grali w osłabieniu, ale w 40. m inucie byli blisko objęcia prowadzenie. Po strzale Marcela Reguły piłka odbiła się od słupka. Chwilę później tuż przed bramką "Pasów" piłkę miał Mateusz Grzybek. Powstrzymał go jednak Amir Al-Ammari.
Po przerwie Cracovia starała się atakować. Robiła to jednak dość anemicznie. Nie było widać, by grała z przewagą jednego zawodnika. Dopiero w 65. minucie na bramkę kropnął Mateusz Praszelik. Piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Później tak dobrych okazji brakowało. Goście, owszem, strzelali w kierunku bramki Zagłębia. Były to jednak dość kiepskie próby.
Cracovia po remisie - już drugim za kadencji nowego trenera Bartosz Grzelaka - oddaliła się od strefy spadkowej na trzy punkty. Zagłębie, które ostatnio notuje słabe wyniki, jest szóste. "Miedziowi" pozostają w grze o awans do europejskich pucharów, ale muszą drastycznie poprawić swoją grę.