Nsame uratował Legię w hicie! Raków nie pokonał Papszuna

Legia Warszawa zremisowała 1:1 z Rakowem Częstochowa w hicie 26. kolejki Ekstraklasy. Ten wynik pozwolił "Wojskowym" opuścić strefę spadkową.
Na początku meczu Rafał Adamski trafił w boczną siatkę. Po chwili prowadzenie objął Raków. Nsame przypadkowo wystawił piłkę rywalowi, a Diaby-Fadiga z bliskiej odległości trafił do siatki.
W 11. minucie Isak Brusberg uderzył obok bramki gospodarzy. Następnie Oliwier Zych obronił strzał Wahana Biczachczjana. Z kolei Hindrich nie dał się pokonać Brunesowi. W 27. minucie Brusberg musiał opuścić boisko z powodu problemów zdrowotnych. Szweda zmienił Marko Bulat.
Pod koniec pierwszej połowy gospodarze zasypywali dośrodkowaniami pole karne rywali. W 44. minucie Nsame główkował nad poprzeczką. Po chwili Kameruńczyk oddał kolejny niecelny strzał. Do przerwy Raków prowadził różnicą jednego trafienia.
Na początku drugiej odsłony Diaby-Fadiga rozpędził się z piłką, po czym jego strzał został zablokowany. W 48. minucie Hindrich złapał futbolówkę uderzoną przez Bulata. Następnie Piątkowski znakomicie rozpędził się na połowie Rakowa. Bulat ratował sytuację faulem na żółtą kartkę.
Po godzinie gry Arsenić zablokował Kuna. Z kolei Amorim odbił piłkę po strzale Biczachczjana. Po chwili Hindrich naprawił błąd Augustyniaka, który łatwo przegrał pojedynek z Brunesem. Bramkarz wyszedł przed pole karne i uprzedził Norwega.
W 68. minucie Mosór z pomocą ręki zablokował strzał Nsame. Sędzia Łukasz Kuźma po analizie VAR podyktował rzut karny. Nsame zamienił jedenastkę na gola.
Niedługo po strzeleniu gola Nsame został zmieniony przez Miletę Rajovicia. W 74. minucie Hindrich odbił piłkę po strzale Iviego. Po chwili Brunes obił słupek, a Ivi trafił z wolnego w mur. Biczachczjan poszedł w ślady Hiszpana i po drugiej stronie boiska też uderzył w mur.
Mecz zakończył się remisem 1:1. Legia zajmuje 15. miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów, co Arka, która znajduje się w strefie spadkowej. Raków jest szósty.