O włos od cudu! FC Barcelona rozbiła Atletico, najsłodsza klęska Simeone

FC Barcelona rozbiła Atletico Madryt 3:0 (2:0), ale nie awansowała do finału Pucharu Króla. O ostatecznym niepowodzeniu przesądził pierwszy mecz, w którym podopieczni Diego Simeone triumfowali aż 4:0 (4:0).
Atletico zamierzało podejść do tego spotkania bardzo pragmatycznie, bardzo defensywnie. Obrona gości nie wytrzymała jednak zbyt długo, chociaż gospodarzom nie sprzyjało szczęście. Już w 13. minucie z boiska zszedł kontuzjowany Kounde, co opisywaliśmy TUTAJ.
Mimo tego "Blaugrana" otworzyła wynik w 29. minucie. Nieskuteczność przełamał Bernal. Yamal zjawiskowo minął dwóch rywali, wyłożył koledze, a ten z bliska trafił do siatki. Rozpoczęła się pogoń.
Naciskająca Barcelona dołożyła drugiego gola w doliczonym czasie pierwszej połowy. Najpierw niezłą okazję zmarnował Lookman, a następnie gospodarze ruszyli z atakiem, który przerodził się w rzut karny po przewinieniu Pubilla. Z jedenastu metrów nie pomylił się Raphinha. Było 2:0 i 2:4 w dwumeczu.
Po zmianie stron "Blaugrana" wciąż dominowała, chociaż nieco zeszło z niej powietrze. Długo najlepszą okazją pozostawał strzał Torresa odbity przez Muso. Finalnie Flick postawił na zmiany, szansę dostali Rashford, Olmo oraz Araujo.
Bohaterem gospodarzy pozostawał jednak Bernal, który w 72. minucie skompletował dublet. Tym razem pomocnika wypatrzył Cancelo. Doskonałe podanie poskutkowało dołożeniem nogi i zwiększeniem temperatury rewanżu.
Na boisku zrobiło się tym goręcej, że niedługo po wejściu zejść mógł Olmo. Hiszpan trafił do notesu sędziego w 66. minucie, a niedługo później ostro potraktował Llorente. Mimo tego czerwonej kartki nie zobaczył.
"Blaugrana" nie zobaczyła też kolejnego rzutu karnego, chociaż takowego domagał się Yamal. W kolejnych minutach podopieczni Flicka wciąż nacierali, ale bili głową w mur stworzony z dziesięciu zawodników Atletico. Kontrowali sporadycznie i bez efektu.
Mimo tego goście przetrwali nawałnicę. Przegrali 0:3, ale w dwumeczu wygrali 4:3. Mają pierwszy od 13 lat finał Pucharu Króla.