Od 2:0 do 2:3! Liverpool wsadzony na rollercoaster
Liverpool został wsadzony na rollercoaster w niedzielnym sparingu na Anfield. "The Reds" przegrali z AS Monaco 2:3.
Choć Liverpool i AS Monaco należą do europejskiej czołówki, było to ich pierwsze starcie od... 22 lat. W 2004 roku obie ekipy występowały w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W Anglii było 2:0, w Monako było 1:0.
Początek starcia był wyrównany. Z czasem gospodarze doszli do głosu. Hradecky odbił próby Wirtza i Frimponga. Dwie sytuacje miał Gakpo. Najpierw kropnął nad poprzeczką, następnie huknął w Hradecky'ego.
W 16. minucie Liverpool objął prowadzenie. Gravenberch wymienił podania z Szoboszlaiem, po czym zagrał do Isaka, który wpakował piłkę pomiędzy słupki.
Po chwili Koumas kropnął nad poprzeczką. Wirtz huknął za to obok słupka. W 29. minucie było już 2:0. Po nieprawdopodobnym zamieszaniu w polu karnym Wirtz wepchnął futbolówkę do siatki.
Z czasem goście doszli do głosu. Przed przerwą Van Dijk sfaulował Gołowina. Sędzia wskazał na "wapno". W 44. minucie AS Monaco wyrównało. Sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany.
Po wznowieniu tempo gry spadło. W 56. minucie zrobiło się 2:2. Mamardaszwili zatrzymał pierwszy strzał Bieretha, jednak nie zastopował drugiego uderzenia.
Niedługo później Mamardaszwili zablokował próbę Coulibaly'ego. Obok słupka przymierzył Konate. W 88. minucie goście zaskoczyli gospodarzy. Po dośrodkowaniu Soubeira piłkę w siatce umieścił Brunner.
W końcówce Brunner mógł skompletować dublet, jednak skiksował. Tym samym skończyło się 2:3. Obie ekipy zakończą przygotowania w najbliższych dniach.