Oni mieli okraść Anglików. Szokujące tłumaczenie
Służby zatrzymały dwóch mężczyzn, którzy mieli okraść Anglików na mundialu. Ci zaprezentowali kuriozalne tłumaczenie.
Mundial trwa w najlepsze. Anglia bez większych problemów awansowała do fazy pucharowej. W grupie L wygrała z Chorwacją (4:2) i Panamą (2:0) orazzremisowała z Ghaną (0:0).
W minionych dniach na jaw wyszło, że "Synowie Albionu" zostali okradzeni. Do kradzieży doszło w trakcie transportu sprzętu z bazy w West Palm Beach do centrum treningowego w Kansas City.
Zniknąć miały buty i piłki, w tym sprzęt należący do Jude'a Bellinghama i Harry'ego Kane'a. Straty wyceniono na przeszło 18 tysięcy dolarów. Więcej informacji na ten temat TUTAJ.
Daily Mail przekazało nowe informacje w tej sprawie. O kradzież oskarżono dwóch Afgańczyków. Ci mieli gwizdnąć część sprzętu podczas przerwy w trakcie 21-godzinnej podróży.
Na miejscu "Synowie Albionu" zorientowali się we wszystkim i zawiadomili służby. Te sprawdziły nagrania monitoringu z miejscowości Columbia i trafiły na trop podejrzanych.
Ostatecznie zwrócili część łupu. Wśród nich znalazły się m.in. maskotka lwa, zestaw klocków i trzy podpisane trykoty. Nie udało się jednak odzyskać wszystkich przedmiotów.
Afgańczycy tłumaczyli się w kuriozalny sposób. Poinformowali służby, że otrzymali zgodę na zabranie wielu rzeczy. Nie przyznali się do winy, twierdząc, że kradzież byłaby niezgodna z ich religią.
Na ten moment podejrzani pozostają w areszcie. Mogą zostać zwolnieni za kaucją w wysokości 20 tysięcy dolarów. Grozi im deportacja i do siedmiu lat pozbawienia wolności.