Ostre słowa o transferze Lewandowskiego. "Nic nie układa się po jego myśli"

Robert Lewandowski nie mógł minionej nocy zadebiutować w Chicago Fire, bo mecz z Vancouver Whitecaps został przełożony. Na kanale Meczyki w ostrych słowach o nowym klubie Polaka wypowiedział się Mikołaj Kruk z Eleven Sports.
Robert Lewandowski kilka dni temu został oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz Chicago Fire. Konferencja prasowa okazała się jednak sporym rozczarowaniem. Zaplanowano ją zaledwie pół godziny przed startem półfinału mundialu.
- Na razie w Chicago nic nie układa się po myśli Lewandowskiego. Takie mam wrażenie. Samo powitanie dosyć chłodne. Dużo tematów niedogranych, począwszy od odebrania z lotniska - ocenił Kruk.
- Trener wyszedł go powitać pod siedzibą klubu - fajny gest. Ale poza tym, to nie miało żadnego wielkiego wydźwięku. Takiego jak Chicago Fire zapowiadało ten transfer, jako ich największy ruch w historii, po czym nie potrafili zrobić takiego minimum. Była zwykła konferencja prasowa, zrobili mu zdjęcie, przyszło kilka czy kilkanaście procent więcej dziennikarzy i to wszystko - stwierdził.
Dziennikarz Eleven Sports nie krył rozczarowania faktem, że w klubowym sklepie nie można było kupić koszulki z nazwiskiem Lewandowskiego. Wątpi też w sportowe możliwości drużyny z Chicago.
- Jak Chicago zrobiło biznes w związku z przyjściem Lewandowskiego? Rzucając 100 koszulek do sklepu, gdzie w internecie praktycznie w kilkadziesiąt minut sprzedały się wszystkie, teraz tłumacząc się, że koszulki wydrukowali kilka miesięcy temu - powiedział.
- Jeżeli tak prowadzą biznes, to się nie dziwię, że tak grają w piłkę. Chicago Fire to nie jest jakaś mocarna drużyna i nie przekonują mnie te argumenty, że to będzie teraz team z Robertem Lewandowskim, który będzie się bił o mistrzostwo MLS - zakończył.
Oglądaj program na kanale Meczyki:
