Ostre słowa po laniu Lecha w LE. "Zemści się to na Polsce"
Lech Poznań przegrał w pierwszym meczu Ligi Europy z Crystal Palace 0:4. Po meczu eksperci i dziennikarze nie szczędzili na platformie X mocnych słów pod adresem "Kolejorza".
Lech Poznań fatalnie zainaugurował tegoroczną edycję Ligi Europy. W pierwszym meczu rozgrywek przegrał na wyjeździe z Crystal Palace 0:4.
Gracze "Kolejorza" nie stronili od popełniania błędów. Pierwszą akcję bramkową rywali zapoczątkował Terry Yegbe, który wyrzucił piłkę z autu wprost pod nogi Yeremy’ego Pino. Niedługo później stoper był bliski strzelenia samobója, lecz sędzia nie uznał trafienia po ofsajdzie.
W pierwszej połowie Radosław Murawski wyciął jeszcze Pino, prokurując rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Jorge Strand Larsen. W drugiej odsłonie pomocnik obejrzał dwie żółtki kartki, przez co Lech kończył mecz w Londynie w dziesiątkę.
Nie powinno więc dziwić, że Yegbe i Murawski mocno oberwali po meczu. Dziennikarze i eksperci na platformie X nie przebierali w słowach.
- Porażka imienia Yegbe, Ishaka i Murawskiego. Niestety ta trójka zawiodła najbardziej, a przecież słabo wypadł jeszcze Pereira, Palma czy Lis. Jednakże ta pierwsza trójka zawiodła mnie najbardziej - podsumował Przemysław Kasiura.
- Wybór antybohaterów spory, ale po weryfikacji najbardziej boli mnie występ Mikaela Ishaka - stwierdził dziennikarz Meczyki.pl, Mateusz Rokuszewski.
- Smutne w Lechu jest to, że w ważnych momentach w europejskich pucharach zawodzą zawodnicy ściągnięci za spore kwoty, którzy właśnie w takich chwilach mieli dawać jakość - zauważył Maciej Łuczak z CANAL+.
Po czwartkowym starciu najlepsze komentarze po meczu zebrał Pablo Rodriguez. Według wielu był on najjaśniejszym punktem w ekipie mistrza Polski.
- Pablo Rodrigeuz najlepszy dziś w Lechu. Aktywny, waleczny, agresywny i bezkompromisowy w grze - podsumował Michał Bondyra.
Nie brakowało również nawiązania do Ligi Konferencji. Pojawiły się głosy, według których Lech nie poradził sobie najlepiej z przeskokiem na poziom Ligi Europy.
- Tracąc takie gole jak Lech nie ma czego szukać na poziomie Ligi Europy. Niestety... - skomentował Wojciech Piela z Weszło.
- Dziwię się czasami Frederiksenowi. Skład wystawił optymalny, ale plan na mecz w Europie znowu do bani. Chcesz pokazać tożsamość Lecha? Nie w meczu na Wyspach. Kolejny raz - zauważył Dawid Dobrasz z Meczyki.pl.
- Nie możesz być tak nieskuteczny i popełniać takich błędów w obronie na tle Premier League. Ten poziom już nie wybacza. Bolesny powrót Lecha Poznań do Ligi Europy po sześciu latach - czytamy u Mateusza Janiaka.
- Niestety, brak choćby jednej drużyny w Lidze Konferencji (gdzie o punkty łatwiej) okrutnie zemści się na pozycji Polski w rankingu. Spadek nieuchronny - napisał Robert Sitnicki z Canal+ Sport.