"Oszukaj sędziego". Ujawnił kulisy przygotowań do mundialu

11 czerwca rozpoczną się mistrzostwa świata. Tomasz Kwiatkowski opowiedział na kanale Meczyki, jak sędziowie przygotowują się do turnieju. Ważnym elementem treningu są spotkania, w których piłkarze specjalnie próbują nabrać arbitrów.
Kwiatkowski miał już okazję brać udział w mundialu. Był sędzią VAR podczas finału poprzedniego turnieju, kiedy Argentyna pokonała Francję. Pomagał wówczas Szymonowi Marciniakowi, który był arbitrem głównym.
Kwiatkowski weźmie udział w najbliższych mistrzostwach świata. Spośród polskich sędziów FIFA wyróżniła też Marciniaka, Tomasza Listkiewicza i Adama Kupsika.
Sędziowie intensywnie przygotowują się do turnieju. Okazuje się, że biorą udział w specjalnie przygotowanych meczach, które polegają na tym, że zawodnicy próbują cały czas naginać przepisy. Zadaniem arbitrów jest podjęcie serii odpowiednich decyzji w bardzo szybkim tempie.
- Przed mundialem przez 8-9 dni będziemy pracowali razem. To są codzienne, czterogodzinne sesje, w tym czasie są zajęcia z piłkarzami. Piłkarze są opłaceni, aby grać 11 na 11 i oni się bawią z nami w taką zabawę "oszukaj sędziego". To jest mecz ze scenariuszem, ułożony i opłacony. Mówiąc poważnie, to są bardzo użyteczne zajęcia dla sędziów, którzy poza sesją treningową, przygotowaniem rozgrzewką etc., to każdy sędzia wychodzi na 10-12 minut, aby wziąć udział w tej zabawie "oszukaj sędziego". To jest 12 minut, w trakcie których podejmujesz około 25 decyzji. Czy faul w polu karnym czy poza, trzymanie czy nietrzymanie rywala, procedura rzutu karnego, teraz wprowadzamy VAR do drugiej żółtej kartki, więc potencjalnie będzie multum tego typu sytuacji - powiedział Kwiatkowski na kanale Meczyki.
- Każdy dzień ma jakiś swój temat przewodni. Np. jednego dnia więcej gry na spalone, drugiego bardziej rzeczy związane z zagraniami ręką, później faule w polu karnym albo poza nim. Tych zdarzeń jest tyle, a ja siedzę przed monitorem i każde muszę ocenić. W Ekstraklasie czasem analiza trwa minuta, półtorej, a tam cały trening trwa 12 minut i w tym czasie masz 25 zdarzeń. Na każde może po 15 sekund. Patrzysz tylko, jedna kamera, pokaż mi to, dobra, check complete i idziemy dalej. Robisz wszystko na dużej szybkości, na dużej adrenalinie - kontynuował arbiter.
- Pamiętam pierwszą taką sesję treningową w Katarze. Było tam około 30 sędziów VAR. Jednym z nich był Paolo Valeri, obecnie szef VAR w Grecji, Włoch z dużym doświadczeniem. On był pierwszym, który usiadł przed monitorem w tej sesji przygotowawczej. Był tak zdenerwowany, ręce mu się trzęsły, głos drżał. Jak już skończyła się ta 12-minutowa sesja, to wstał i rzucił "vaffanculo". Mówił, że stresował się jak dzieciak. To jest jednak presja, bo de facto już na tych treningach zaczyna się rywalizacja między sędziami. Musisz pokazać najlepszą formę, pokazać, że zasługujesz na mecz otwarcia czy inne dobre spotkanie - dodał Kwiatkowski.
Oglądaj program Dwa Fotele z Tomaszem Kwiatkowskim na kanale Meczyki:
