Oto faworyt meczu Szwecja - Polska. Były selekcjoner prosto z mostu
Wielkimi krokami zbliża się wtorkowe starcie Szwecji z Polską w finale baraży o awans na mundial. Jerzy Engel nie ma wątpliwości, kto jest faworytem tej rywalizacji, o czym opowiedział na łamach Polsatu Sport.
Polska awansowała do finału baraży po odwróceniu wyniku z Albanią. Do przerwy podopieczni Jana Urbana przegrywali 0:1, ale bramki Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego zapewniły triumf.
W tym samym czasie Viktor Gyokeres został bezdyskusyjnym bohaterem Szwecji. Snajper Arsenalu skompletowal hat-tricka, który pozwolił pokonać Ukrainę 3:1.
Jerzy Engel zachowuje duży optymizm przed potyczką Polski w Sztokholmie. Uważa, że biało-czerwoni przystąpią do finału jako faworyci.
- Jedno jest pewne, to my będziemy faworytami tego meczu. To my byliśmy niedawno w Dywizji A Ligi Narodów, to my mamy zawodników, których Europa mówi, że to fantastyczni gracze. Są Lewandowski, Zieliński, trójka z Porto, a już nie wspomnę o innych. Dlatego Szwedzi muszą się nas obawiać. Na papierze jesteśmy lepsi i teraz trzeba tylko zastanowić się nad tym, jak to rozegrać - powiedział Engel w rozmowie z Polsatem Sport.
Były selekcjoner nie spodziewa się jednocześnie wysokiego wyniku. Jego zdaniem o awansie może przesądzić różnica jednej bramki.
- Będzie nerwowo, jak z Albanią, bo to są takie mecze. I pewnie znów jedna bramka zdecyduje. Tym, co mnie nastawia optymistycznie, jest to nasze wygrane spotkanie z Albanią. Można było się go obawiać, bo kadrowicze zjechali po dłuższej przerwie. Nie wiadomo było, jak się zaprezentują. Dali jednak sobie i kibicom satysfakcję. To trudne 2:1 na pewno zbudowało zespół. Oni już wiedzą, że mogą na siebie liczyć. Wiedzą, jakie błędy popełnili i wiedzą, jak się wyciąga z 0:1 na 2:1. To wszystko się przyda. Psychologicznie mamy mocne atuty w garści - dodał Engel.
Polska po raz drugi z rzędu rywalizuje ze Szwecją w finale baraży o awans na mistrzostwa świata. W 2022 roku biało-czerwoni w Chorzowie wygrali z "Trzema Koronami" 2:0 po trafieniach Lewandowskiego i Zielińskiego.