Oto przewaga Szwecji w finale baraży. "Bardzo istotna sprawa"
Wielkimi krokami zbliża się starcie Szwecja - Polska w finale baraży. Linus Wahlqvist z Pogoni Szczecin opowiedział na łamach Interii o atutach obu drużyn.
W półfinale baraży Polacy zwyciężyli 2:1 z Albanią. Z kolei Szwecja wywalczyła awans, pokonując Ukrainę 3:1 po hat-tricku Viktora Gyokeresa.
Po raz drugi z rzędu te drużyny stoczą bezpośredni bój o awans na mistrzostwa świata. Cztery lata temu biało-czerwoni wygrali 2:0 w Chorzowie po bramkach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego.
Tym razem to Szwedzi będą mieć przewagę własnego stadionu. Finał baraży odbędzie się na Strawberry Arena.
- Z jednej strony Szwecja ma przewagę, bo gra u siebie, a w takich meczach jest to bardzo istotna sprawa. Znam ten stadion, grałem na nim. Gdy wypełnia go komplet publiczności, od razu czujesz, że dzieje się coś wielkiego. Ale Polska ma przewagę w postaci momentu budowy zespołu. My dopiero zmieniliśmy trenera i zagraliśmy najlepszy mecz w przeciągu ostatnich 3-4 lat - powiedział Linus Wahlqvist w rozmowie z Interią.
Zawodnik Pogoni został zapytany o nastroje wśród szwedzkich kibiców. Piłkarz podkreślił, że zmieniły się one niemal o 180 stopni za sprawą przekonującego zwycięstwa nad Ukrainą.
- Gdyby zadać to pytanie dwa tygodnie temu, powiedziałbym, że kibice mają dość reprezentacji. Ale mecz przeciwko Ukrainie stworzył coś nowego. Gdy tylko otwieram media społecznościowe, widzę wyłącznie dobre, pozytywne wpisy na temat kadry. Ludzie w końcu się nią cieszą. Mówią o kompaktowej, mocnej defensywie, o niesamowitym napastniku. W ostatnich latach nie było łatwo, ale dziś wiara w narodzie jest ogromna - dodał.
Wahlqvist jest 16-krotnym reprezentantem Szwecji. Ostatni raz wystąpił w kadrze we wrześniu 2024 roku.
Oglądaj studio przed meczem Szwecja - Polska na kanale Meczyki:
