Oto sytuacja Polski w rankingu UEFA. Mocno oddala się wielkie marzenie
Za nami pierwsza odsłona dwumeczów 1/8 finału Ligi Europy i Ligi Konferencji. Jak po zmaganiach z udziałem Lecha i Rakowa, a także m.in. klubów z Czech czy Grecji, prezentuje się krajowy ranking UEFA? Niestety nie mamy dobrych wiadomości.
Przypomnijmy, że poprzedni sezon (2024/25) Polska zakończyła na 15. pozycji w rankingu UEFA. Zapewniła sobie tym samym udział swoich pięciu przedstawicieli w eliminacjach europejskich pucharów 2026/27, w tym - co szczególnie warte uwagi - dwóch w walce o przepustkę do Ligi Mistrzów.
Szybko zrobiło się jeszcze przyjemniej, bo do pięcioletniego dorobku punktowego, branego pod uwagę w rankingu, przestał wliczać się zupełnie nieudany z naszej perspektywy sezon 2020/21. To dało Polsce awans na 13. pozycję.
Apetyty rosły w miarę jedzenia, a może bardziej grania, które przedstawicielom PKO BP Ekstraklasy wychodziło całkiem nieźle. Lech Poznań, Raków Częstochowa, Jagiellonia Białystok i Legia Warszawa w komplecie awansowały do fazy ligowej Ligi Konferencji, zbierając cenne punkty najpierw jeszcze w eliminacjach, a potem już po ich przebrnięciu. Wszyscy, poza “Wojskowymi”, zameldowali się też w play-off’ach.
W międzyczasie sytuacja w rankingu zrobiła się wręcz znakomita. Wystarczy wspomnieć, że już w tym momencie, niezależnie od dalszych rozstrzygnięć, Polska na pewno zakończy sezon w TOP12. A to gwarantuje kolejne atrakcyjne benefity, z których skorzystać będzie można w sezonie 2027/28. Jakie?
- 11. lub 12. miejsce - mistrz Polski wchodzi do gry dopiero w ostatniej, czwartej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Jeśli w niej odpadnie, gra w fazie ligowej Ligi Europy. O awans do Champions League walczy wówczas także wicemistrz, a łącznie wystawiamy w pucharach pięć zespołów. Dwa grają w eliminacjach Ligi Europy, a jeden z nich (zwycięzca Pucharu Polski lub trzeci zespół Ekstraklasy) zaczyna zmagania w ostatniej rundzie eliminacyjnej. Ma on wówczas pewną minimum fazę ligową Ligi Konferencji.
Scenariusz marzeń, niestety już bardzo trudny do realizacji, to z kolei wskoczenie na 10. miejsce. Ono gwarantowałoby bowiem mistrzowi Polski udział w Lidze Mistrzów (w sezonie 2027/28) bez konieczności gry w eliminacjach. W nich rywalizowałby wicemistrz kraju, a dodać do tej wyliczanki trzeba też bonusy opisane przy pozycjach 11-12, związane z Ligą Europy czy Ligą Konferencji.
Na starcie rywalizacji w bieżącym tygodniu Polska była w rankingu na 12. pozycji, a Piotr Klimek, znany z tego typu analiz, szanse na zakończenie sezonu w TOP10 szacował na 16,7%. Niestety dzisiejsze wyniki sprawiły, że taki scenariusz bardzo nam odjechał.
Zanim przejdziemy do konkretów, a więc czwartkowych wyników i obecnego wyglądu rankingu UEFA, przypomnijmy też, jak na tym etapie rywalizacji zdobywa się rankingowe punkty. To akurat żadna wielka matematyka. Każde zwycięstwo w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, Ligi Europy czy Ligi Konferencji daje dwa punkty, remis natomiast jeden. Nagradzany jest też awans do kolejnej rundy:
- 1,5 punktu za awans do 1/8 finału, 1/4 finału, 1/2 finału i finału Ligi Mistrzów,
- 1 punkt za awans do 1/8 finału, 1/4 finału, 1/2 finału i finału Ligi Europy,
- 0,5 punktu za awans do 1/8 finału, 1/4 finału, 1/2 finału i finału Ligi Konferencji.
Co jednak istotne, zgromadzony w ten sposób dorobek trzeba podzielić jeszcze przez liczbę drużyn z danego kraju, które w danym sezonie przystąpiły do rywalizacji w europejskich pucharach i ich eliminacjach. W przypadku Polski dzielimy więc na cztery, ale już np. u uwikłanych z nami w walkę o TOP10 Czechów czy Greków - na pięć.
Polska z zerem, mocna Grecja
Dla Polski niestety nie był to dobry wieczór. Swoje mecze w 1/8 finału Ligi Konferencji przegrali nasi ostatni dwaj przedstawiciele na pucharowym placu boju. Lech u siebie musiał uznać wyższość Szachtara Donieck (1:3), natomiast Raków na wyjeździe dał się pokonać Fiorentinie (1:2). Efekt? Brak punktów do rankingu i realna wizja odpadnięcia wszystkich polskich ekip już za tydzień.
Dziewiątą aktualnie Turcję możemy wyprzedzić już tylko teoretycznie, ale póki nie wyklucza tego matematyka, wspomnijmy o poczynaniach ekip znad Bosforu. Samsunspor przegrał u siebie z Rayo Vallecano (1:3) i jest bliski wypadnięcia za burtę Ligi Konferencji. Dodajmy natomiast, że w Lidze Mistrzów wciąż gra (i to jak!) Galatasaray. Gigant ze Stambułu pojedzie na Anfield bronić zaliczki z wygranego 1:0 starcia z Liverpoolem.
Z większym zainteresowaniem spoglądać można było na wyniki dziesiątych Czechów, bo o ich wyprzedzeniu wciąż po cichu marzymy. Tym razem nasi południowi sąsiedzi nie zachwycili. W Lidze Konferencji grały Sparta Praga (porażka 1:2 na wyjeździe z AZ) i Sigma Ołomuniec (remis 0:0 u siebie z Mainz). Jedni i drudzy przed rewanżami pozostają więc w grze o promocję do kolejnej rundy, choć dziś wspólnymi siłami dostarczyli do rankingu tylko 0,200 punktu.
Bezpośrednio przed Polską, na 11. lokacie, są obecnie Grecy, którzy w przeciwieństwie do nas kładą się spać w bardzo dobrych humorach. Panathinaikos, mimo że długo grał z Betisem bez jednego piłkarza, ostatecznie wygrał u siebie 1:0. Mowa o rywalizacji w Lidze Europy. Szczebel niżej, w Lidze Konferencji, nie zawiódł też AEK, zdecydowanie lepszy na wyjeździe od Celje (4:0). Takie wyniki dały Helladzie 0,800 punktu do rankingu i w zasadzie pewność posiadania przynajmniej jednego przedstawiciela w kolejnej rundzie.
Aktualny ranking UEFA [12.03. godz. 23.00]
- 9. Turcja - 51,475 (+0)
- 10. Czechy - 48,525 (+0,200)
- 11. Grecja - 47,912 (+0,800)
- 12. Polska - 46,250 (+0)
- 13. Dania - 42,106 (+0,500)