Oto winny wyrzucenia Southampton z baraży? Przyznał się do błędu
Szkoleniowiec Southamptonu, Tonda Eckert, zabrał głos po szpiegowskim skandalu. Stwierdził, że to on jest winny całemu zamieszaniu.
W połowie maja Southampton pokonało Middlesbrough w półfinale baraży o awans do Premier League. Mimo wygranej „Święci” nie zagrali w finale.
Wszystko za sprawą przeprowadzonego śledztwa. Do angielskiej federacji wpłynęło zawiadomienie, zgodnie z którym analityk Southampton nagrywał treningi Middlesbrough przed pierwszym meczem.
W trakcie dochodzenia ujawniono, że nie była to jednorazowa akcja. "Święci" szpiegowali wcześniej Oxford United, Ipswich Town oraz Middlesbrough. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Gdy medialny kurz po całym zajściu wyraźnie opadł, głos zabrał trener Southamptonu, Tonda Eckert. Szkoleniowiec w ponad ośmiominutowym nagraniu przyznał się do błędu, biorąc odpowiedzialność za całe zajście.
- Za wszystko, co się wydarzyło, chcę przeprosić i biorę za to odpowiedzialność. Jestem odpowiedzialny za wszystko, co wydarzyło się w tym klubie. Przepraszam kibiców, wszystkich, którzy podróżowali z nami, wspierali nas przez tyle meczów, dzielili z nami emocje spotkanie po spotkaniu i doprowadzili nas aż do końca sezonu, kiedy mieliśmy rozegrać najważniejszy mecz. Przepraszam zawodników, którzy zrobili absolutnie wszystko, co mogli, przez ostatnie sześć miesięcy, aby przywrócić ten klub na odpowiednie miejsce - zaczął Eckert.
- Jestem młodym trenerem, popełniłem błąd i biorę za niego pełną odpowiedzialność. To boli. Boli patrzeć na pracowników klubu, członków sztabu i zawodników, którzy włożyli tak wiele wysiłku w przygotowanie do meczów, którzy poświęcili tak wiele, zostawiając swoje rodziny w domu, by regenerować się i przygotowywać do kolejnych spotkań. Boli widzieć ich cierpienie w dniu ogłoszenia decyzji, ponieważ ma ona ogromny wpływ nie tylko na nich i ich kariery, ale także na ich rodziny - dodał szkoleniowiec.