Otoczenie Magiery wstrząśnięte. "Zdrowotnie nic na to nie wskazywało"

Otoczenie Magiery wstrząśnięte. "Zdrowotnie nic na to nie wskazywało"
Tomasz Folta / PressFocus
Jacek Magiera nie żyje. Ta wiadomość wstrząsnęła cały polskim futbolem. Bliscy i współpracownicy trenera podkreślają, że nikt nie spodziewał się takiej tragedii.
49-latek jak co rano biegał w Parku Grabiszyńskim we Wrocławiu. To tam zasłabł i stracił przytomność. Jak donoszą WP Sportowe Fakty, był reanimowany przez ponad godzinę.
Dalsza część tekstu pod wideo
Walka lekarzy nie przyniosła jednak skutku. Marek Magiera, brat szkoleniowca, krótko zabrał głos na temat piątkowej tragedii.
- Jestem w ciężkim szoku, nikt się tego nie spodziewał. Gubię myśli, staram się zebrać w głowie to, co się wydarzyło. Nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć - powiedział Marek Magiera.
W marcu szkoleniowiec był obecny na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Andrzej Dawidziuk, który także należy do sztabu Jana Urbana, podkreśla, że nie było mowy o żadnych problemach Magiery.
- Zdrowotnie absolutnie nic nie wskazywało, że coś takiego może się wydarzyć, a wręcz przeciwnie. Nie można tego racjonalnie wytłumaczyć i zrozumieć - podkreślił Dawidziuk.
- Nie jestem w stanie nawet tego skomentować. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, by mieć problemy z wydobyciem choćby słowa. Jacek był zawsze serdecznym, dobrym i pozytywnym człowiekiem, rozsiewającym wokół siebie dobrą energię. Teraz muszę, tak jak my wszyscy, pogodzić się, że to prawda. Życie jest brutalne - zakończył.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 13:58
Źródło: WP Sportowe Fakty

Przeczytaj również