Pachniało sensacją na MŚ. Debiutant stracił wygraną, kapitalna końcówka faworyta

Debiutująca na mundialu Jordania musi jeszcze poczekać na swój pierwszy triumf. We wtorek uległa Algierii 1:2 i odpadła z mistrzostw świata. Początek meczu ułożył się jednak dla niej obiecująco.
Algieria oraz Jordania rozpoczęły mistrzostwa świata od sporych falstartów. Na ich drodze stawały reprezentacje Argentyny 0:3 i Austrii 1:3.
Ewentualna porażka jednej z drużyn odbierała jej szanse na awans do fazy pucharowej mundialu. Od pierwszych minut stroną dominującą była oczywiście Algieria, jednak nie potrafiła skruszyć linii obrony rywala.
W znakomitej sytuacji pomylił się Riyad Mahrez. Jedynie obok bramki uderzali zaś Amine Gouiri oraz Ibrahim Maza. Faworytom brakowało wykończenia, co zemściło się na nich jeszcze przed przerwą.
Po składnej akcji prowadzenie Jordanii dał Nizar Al Rashdan. Pomocnik wykorzystał dogranie z bocznej części boiska i strzelił gola na 1:0.
Kadra z Bliskiego Wschodu nie zdołała jednak pójść za ciosem i po zdobytej bramce mocno się cofnęła, próbując kontrolować przebieg meczu. Finalnie nie dało to pierwszego w historii triumfu na mundialu.
Algieria doszła do głosu w 69. minucie. Najpierw na 1:1 po uderzeniu głową trafił Nadir Benbouali. Asystę po wrzutce z rzutu rożnego zaliczył Riyad Mahrez. Faworyt nie zdjął natomiast nogi z gazu.
Kwadrans później na miano bohatera Algierii zapracował z kolei Amine Gouiri. Napastnik wykorzystał świetne dośrodkowanie z narożnika, najwyżej wyskoczył w polu karnym i umieścił piłkę w siatce.
Drużyna prowadzona przez Vladimira Petkovicia pokonała Jordanię 2:1 i wciąż walczy o awans do fazy pucharowej mistrzostw świata. Jej dzisiejszy przeciwnik już oficjalnie pożegnał się z mundialem.