"Padły mocne słowa". Puściły nerwy w hicie Ekstraklasy

Wisła Płock wygrała 2:1 z Rakowem Częstochowa na inaugurację rundy wiosennej. Rafał Leszczyński w rozmowie z TVP Sport wyjaśnił sprzeczkę z Jonatanem Brunesem.
Ekipa Mariusza Misiury pokazała się w niedzielę z dobrej strony. Bramki Wiktora Nowaka i Deniego Juricia przesądziły o zwycięstwie płocczan.
Po ostatnim gwizdku doszło do starcia Jonatana Brunesa i Rafała Leszczyńskiego. Obaj ewidentnie mieli sobie coś do wyjaśnienia, za co otrzymali po żółtej kartce.
Norweg miał mieć pretensje do rywala o sposób, w jaki celebrował zdobycie kompletu punktów. Golkiper nazwał zachowanie napastnika "kuriozalnym".
- Brunes miał pretensje o to, że cieszę się ze zwycięstwa. Trochę to kuriozalne. Parę mocnych słów padło z obu stron. Sytuacja rozwiązana, męskie słowa i tyle. Na boisku są emocje, ale poza był spokój - powiedział Leszczyński na antenie TVP Sport.
W tym sezonie bramkarz jest pewnym punktem Wisły Płock. Wystąpił w 19 spotkaniach, wpuścił w nich 13 goli, zachował sześć czystych kont.
Podopieczni Mariusza Misiury są liderami Ekstraklasy, mając tyle samo punktów, co drugi Górnik Zabrze. Najbliższym rywalem "Nafciarzy" będzie Piast Gliwice.