Papszun mocno o transferze Kapuadiego. "Nie można tego zamieść"

Papszun mocno o transferze Kapuadiego. "Nie można tego zamieść"
Widzew Łódź
W środę zamknęło się okienko transferowe w Polsce. Marek Papszun ocenił je z perspektywy warszawskiej Legii. Z "Wojskowymi" rozstał się Steve Kapuadi, przechodząc do Widzew Łódź.
Zimowe okienko nie było łatwe dla stołecznego klubu. Długo szukano nowego napastnika, którym został ostatecznie Rafał Adamski.
Dalsza część tekstu pod wideo
W tym tygodniu Legia straciła Steve'a Kapuadiego. Spore pieniądze za stopera zaoferował Widzew Łódź. Razem z bonusami kwota transakcji może wynieść nawet trzy miliony euro.
Papszun na piątkowej konferencji prasowej szczerze ocenił ostatnie tygodnie. Przyznał, że odejście Kapuadiego to duża strata dla drużyny.
- Odejście Kapuadiego? Przede wszystkim, czy Steve zawodził, to trudno powiedzieć, bo dużo nam pomógł w ostatnim spotkaniu – dał bardzo dobrą zmianę. Po drugie, Michał Żewłakow wyjaśnił, że finansowa sytuacja klubu jest trudna. To chyba komentuje cały temat - powiedział Papszun, którego cytuje Legia.net.
- To powinno jeszcze bardziej nas zjednoczyć i pokazać powagę sytuacji wszystkim w klubie, ale też całej społeczności, że tylko razem możemy się z tego dźwignąć. Jest jak jest, nie ma co płakać, nie powinniśmy żyć zbytnio historią ani marzeniami – one powinny być w tle – ale przyszłością, każdym dniem, tu i teraz, co mamy, co posiadamy i gdzie jesteśmy. To kluczowe. Cały czas przekazuję tutaj tę myśl - podkreślił.
- Czy Legia się osłabiła w zimowym oknie? Teoretycznie tak, ale teoretycznie. Zobaczymy, jak to będzie przebiegało. Nie można tego zamieść, że pozbywamy się jednego z lepszych zawodników, lecz być może na jego miejsce wskoczy piłkarz, który będzie równie dobry albo lepszy. Po to jestem ja i sztab, po to pracujemy. Czy to wypracujemy? Zobaczymy. Długofalowo trzeba myśleć inaczej, ale dziś sytuacja jest jaka jest i trzeba działać w takich okolicznościach, jakie są - zakończył.
Maciej - Pietrasik
Maciej PietrasikDzisiaj · 14:41
Źródło: Legia.net

Dyskusja

Przeczytaj również