Papszun narzeka na sędziów. Zdecydowana odpowiedź PZPN-u

Papszun narzeka na sędziów. Zdecydowana odpowiedź PZPN-u
Weronika Morciszek / pressfocus
W niedzielnym meczu Legii Warszawa z Zagłębiem Lubin anulowano gola Milety Rajovicia. Wątpliwości w tej sprawie miał Marek Papszun. Kolegium Sędziów PZPN oficjalnie odniosło się do całej sytuacji.
Rajović bardzo dobrze zachował się po dośrodkowaniu Rubena Vinagre'a z rzutu rożnego. Napastnik wygrał walkę o górną piłkę z dwoma rywalami i skierował futbolówkę do siatki.
Dalsza część tekstu pod wideo
Z gola nie cieszył się jednak długo. Bramkii ostatecznie nie uznano, bo po analizie VAR stwierdzono, że będący na spalonym Robert Deziel Jr absorbował uwagę bramkarza. Nie zgadza się z tym Marek Papszun.
- Później doszły jeszcze kontrowersje sędziowskie. Nawet zawodnicy drużyny przeciwnej byli zdziwieni, że bramka nie została uznana. To jednak nas nie złamało - powiedział Papszun na konferencji prasowej, cytowany przez Legia.net.
Do sytuacji bardzo szybko odniosło się Kolegium Sędziów PZPN. Podkreślono, że arbitrzy ostatecznie podjęli dobrą decyzję, a gol słusznie nie został uznany.
- Po rzucie z rzutu rożnego napastnik Legii nr 29 strzela na bramkę. Piłka przelatuje tuż obok będącego na pozycji spalonej współpartnera z Legii nr 5 i wpada do bramki. Sędzia uznaje bramkę. Wspomniany zawodnik Legii nr 5 w momencie oddawania strzału głową przebywał na pozycji spalonej, znajdując się około jednego metra przed bramkarzem, któremu utrudniał możliwość zagrania piłki przez wyraźne zasłonięcie mu pola widzenia oraz wykonywania ewidentnego działania (schylenie głowy), które jednoznacznie wpływa na skuteczną interwencję bramkarza - czytamy.
- VAR poddał tę sytuację szczegółowej analizie pod kątem potencjalnego spalonego przy uznanej bramce. Biorąc pod uwagę powyższe kryteria, zarekomendował sędziemu wideoweryfikację (spalony interpretacyjny), po której sędzia słusznie podjął decyzję o rzucie wolnym pośrednim z tytułu spalonego - podkreślono.

Dyskusja

Przeczytaj również