Papszun ostro po porażce Legii. "Niektórym tego brakuje"
Legia Warszawa odpadła z Pucharu Polski, przegrywając aż 0:3 z Motorem Lublin. Rozczarowania tym faktem nie krył Marek Papszun.
Choć sezon 2026/2027 dopiero się zaczął, to "Wojskowi" mogą się już skupić wyłącznie na rywalizacji w Ekstraklasie. Marek Papszun żałował błędów, które popełniali jego podopieczni.
- W meczu pucharowym musisz wygrać i iść dalej. My przegraliśmy i odpadliśmy. To dla nas bolesny wieczór, bo liczyliśmy na więcej. Zanim nasza przygoda w PP się rozpoczęła, to właściwie się skończyła. Teraz musimy się skupić na lidze. Wracamy tutaj za chwilę i to jest chyba jedyny plus tego wieczoru, że możemy się szybko zrewanżować - powiedział Papszun na konferencji prasowej, cytowany przez portal Legia.net.
- Niestety, mamy już tylko jedne rozgrywki. Na pewno jest duże rozczarowanie, natomiast widać, że zespół nie jest jeszcze na takim poziomie, żeby takie spotkania wygrywać. Specyfika tego meczu była podobna jak każdego innego, bo popełniliśmy banalne błędy, po których przeciwnik strzelał gole. Takie, które na poziomie Ekstraklasy nie zdarzają się, albo zdarzają się bardzo rzadko. Nam przydarzyły się dzisiaj i na pewno spowodowało to, że przeciwnik ustawił sobie mecz - ocenił.
Szkoleniowiec Legii nie krył, że niektórym zawodnikom brakuje jeszcze doświadczenia lub ogrania w polskiej lidze. Wierzy w to, iż z czasem drużyna grała będzie coraz lepiej i stabilniej.
- Byliśmy mało intensywni. Przegrywaliśmy pojedynki i stykówki. Trudno to wytłumaczyć, bo wydaje mi się, że zawodnicy byli świadomi tego, o co gramy. Natomiast trudno od niektórych z nich wymagać, żeby dźwigali dzisiaj ten ciężar, bo te błędy też z czegoś wynikają. Jak chłopaki przychodzą z czwartej czy z pierwszej ligi, to muszą te błędy popełniać. Ciężko to przyjąć, ale trzeba, bo w chwili obecnej nasza sytuacja jest taka, że musimy rozwijać tych chłopaków, musimy z nimi pracować i tak też będziemy czynić - podkreślił.
- Brakuje niektórym trochę umiejętności, ogrania, jeżeli chodzi o tych zawodników, którzy dopiero dołączyli, jak Sevcik czy Kuchta. Jest też kwestia adaptacji do ligi, bo myślę, że są trochę zaskoczeni taką intensywnością w każdym meczu. Tutaj tak to po prostu wygląda - zakończył.