Papszun pod wrażeniem piłkarza z Ekstraklasy. "To jakiś ewenement"

Lechia będzie przedostatnim rywalem Legii w tym sezonie Ekstraklasy. Marek Papszun przyznał, że jest pod wrażeniem jednego z zawodników z Gdańska.
Legia zapewniła sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Teraz walczy o to, żeby zakończyć rozgrywki na jak najlepszym miejscu. W jej zasięgu jest siódma pozycja.
Droga na nią wiedzie przez zwycięstwo w Gdański. Papszun wierzy, że jego drużyna ma atuty wystarczające do pokonania Lechii.
- Jesteśmy drużyną przeciw której gra się ciężko i trudno tworzy się sytuacje. Jesteśmy skoncentrowani, mamy należytą mentalność. Robimy to, co umiemy jako drużyna. Wierzę, że będziemy szczelni w defensywie. Lechia traci dużo goli, a my będziemy chcieli to wykorzystać - zapowiedział Papszun.
Gdańszczanie rzeczywiście kiepsko bronią, ale ich atak robi wrażenie. W tym sezonie strzelili już 59 goli. To najlepszy wynik w całej lidze!
- Są bardzo mocno nastawieni na ofensywę. Trójka z przodu jest imponująca - Bobcek, Mena, Cirković. Do tego środek pola, który ma duży udział w trzeciej tercji. Iwan Żelizko strzelił siedem goli spoza pola karnego, a to jakiś ewenement. Nie przypominam sobie takiego gracza w Ekstraklasie. Będziemy chcieli zabezpieczyć się przed tą siłą ofensywą, ale też wykorzystać mankamenty rywala - podkreśla trener Legii.
Dla Lechii będzie to mecz o przetrwanie. Gdańszczanie po 32. kolejce byli w strefie spadkowej. Do bezpiecznego miejsca tracili jeden punkt.