Papszun podsumował rundę Legii. "Jest niedosyt i dobrze"

Legia Warszawa efektownie zakończyła sezon 2025/26. Marek Papszun był zadowolony z tego, co jego drużyna pokazała w drugiej części sezonu.
Legia startowała do rundy wiosennej z ostatniego miejsca w lidze. Nie dość, że pewnie się utrzymała, to jeszcze otarła się o awans do europejskich pucharów. Pozbawił jej go dopiero wyrównujący gol dla GKS-u Katowice w meczu z Pogonią. Marcel Wędrychowski wbił piłkę do bramki w doliczonym czasie gry.
Papszun po meczu z Motorem był zadowolony i z gry swojej drużyny w ostatnim meczu sezonu, i z jej dokonań w ostatnim półroczu.
- Chciałbym widzieć taką Legię na co dzień. Bardzo dobra w obronie, intensywna, ale też grająca dobry futbol, z polotem, tworząca sytuacje. Do tego trzeba dążyć. Zespół pokazał, że potrafi, ale dziś przestał istnieć. To druga strona medalu, ale tak też jest w piłce. Trzeba budować – nie od nowa, ale przebudowywać - komentował Papszun, którego cytuje portal Legia.net.
- Myślę, że za nami bardzo udana runda. Osiem zwycięstw, sześć remisów, dwie porażki. Średnia punktowa 1,9 – przy całym sezonie na pewno dałoby wiadomo co. Poprzednia runda była słaba, dźwignęliśmy się z tego i to największa wartość – oprócz tego, że udało nam się wprowadzić standardy pracy i fundamenty pod kolejny sezon, jeśli chodzi o zespół, sztab. Sądzę, że to owocny czas - podsumował trener Legii.
Do pełni szczęścia "Wojskowym" zabrakło awansu do europejskich pucharów. Papszun przyznał, że w szatni było czuć duże rozczarowanie.
- To zrozumiałe, bo byliśmy o krok o niesamowitej rzeczy i wejścia do europejskich pucharów rzutem na taśmę. Nie wyszło, nie wszystko zależało od nas. Zrobiliśmy swoją robotę, wygraliśmy zdecydowanie, dobrze graliśmy. Jestem z tego zadowolony i dumny z drużyny, jak sobie poradziła w trudnej sytuacji. Jest niedosyt i dobrze – jesteśmy ambitnymi ludźmi i tak to powinno wyglądać. Radość w szatni była najmniejszą z ośmiu wygranych wiosną - podkreślał Papszun.