Papszun przemówił po wygranej. "To nie tędy droga"
Marek Papszun zabrał głos po wygranej Legii Warszawa z Motorem Lublin. Szkoleniowiec przemówił na temat relacji z opinią publiczną.
W sobotnim starciu siódmej kolejki PKO BP Ekstraklasy oglądaliśmy dużo zwrotów akcji. Koniec końców Motor Lublin przegrał z Legią Warszawa 2:3 po szalonym doliczonym czasie gry.
Bohaterem okazał się być Jakub Żewłakow, który zanotował dublet dzięki trafieniom w 95. i 101. minucie. Mimo to trener Marek Papszun dostrzegł mankamenty w grze podopiecznych.
- Uważam, że dobrze rozgrywaliśmy to starcie, natomiast przed stratą trafienia, do 64. minuty, Motor nie mógł nam za bardzo zagrozić. Widziałem już jednak symptomy, że za bardzo idziemy w prostotę i chcemy przetrwać. To nigdy się nie sprawdza. Pierwsza bramka oponentów padła w sposób, przed którym się przygotowywaliśmy - przekazał.
- To jest martwiące, bo podobnie było przy drugim golu, Mbaye Ndiaye wygrał pojedynek na boku i dał prostopadłe podanie. W zbyt prosty sposób straciliśmy prowadzenie - rzucił.
Szkoleniowiec zabrał również głos na temat relacji z opinią publiczną. Ocenił, że w dzisiejszych czasach media przeinaczają i nadinterpretują jego wypowiedzi oraz nimi manipulują.
- Dzisiaj każde słowo trzeba ważyć. Możesz coś powiedzieć w dobrej wierze, chcąc coś wytłumaczyć, a później zostanie to przeinaczone, nadinterpretowane czy zmanipulowane. Ciężko się dzisiaj komunikuje z opinią publiczną, bo nastawienie jest bardzo agresywne na to, żeby wyciągnąć coś z kontekstu, zrobić z tego chwytliwy tekst i puścić w świat. Mam wrażenie, że czasami przestaje się liczyć sama piłka nożna i mówienie o niej, a zaczyna się liczyć czekanie: "Co ten Papszun nam powie?", żeby to się klikało, poszło w eter, a później można było to jeszcze przekręcić czy zinterpretować na swój sposób. To nie tędy droga. Jeżeli chcemy rozwijać piłkę nożną, musimy bazować na faktach - dodał.
W ósmej kolejce Motor zagra z Rakowem Częstochowa. Legia zmierzy się z kolei z Widzewem Łódź. Na ten moment Motor zajmuje 15. pozycję, a Legia plasuje się na pierwszej lokacie.