Papszun wkurzony po meczu z Rakowem. "Trzeba to wyplewić"

Marek Papszun był niezadowolony z tego, w jaki sposób Legia straciła gola w rywalizacji z Rakowem. Trener w mocnych słowach wypowiedział się na ten temat na pomeczowej konferencji.
Legia w niedzielę ugrała u siebie remis 1:1 z Rakowem. Na początku spotkania wynik otworzył Lamine Diaby-Fadiga, któremu przypadkowo asystował Jean-Pierre Nsame. Kameruńczyk zrehabilitował się w drugiej odsłonie, kiedy wywalczył i wykorzystał rzut karny.
Marek Papszun został zapytany o to, co powiedział w szatni po ostatnim gwizdku. Trener przyznał, że nie był to miły przekaz w stosunku do drużyny.
- Nie były to miłe słowa. Tyle odpowiem. Resztę możecie wydedukować. Uważam, że pracujemy zbyt dobrze, żeby tracić bramki w taki sposób. Trzeba to wyplewić. Zachowanie Nsame przy bramce na 0:1 to niezrozumiale stracona bramka, praktycznie samobój. Niezrozumiałe jest dla mnie to zachowanie - powiedział Papszun, cytowany przez Kamila Głębockiego.
- Przeciwko Rakowowi nie gra się łatwo i to tak działa od lat, teraz też niewiele się zmieniło. Nie spodziewaliśmy się tylu długich piłek dziś. Z tego co słyszałem plan na granie Rakowa miał być inny, ale może specjalnie na dzisiejszy mecz został zmieniony - dodał trener.
Legia zajmuje obecnie 15. miejsce w tabeli. Jej najbliższym rywalem będzie Pogoń Szczecin.