Papszun wprost o Rajoviciu. "Fatum"

Marek Papszun w nieudany sposób rozpoczął kadencję w Legii Warszawa. Na ostatniej konferencji prasowej 51-latek skomentował problemy drużyny w linii ataku.
Legia zaczęła rundę wiosenną od domowej porażki 1:2 z Koroną Kielce. W efekcie stołeczni pozostali na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli.
Przeciwko drużynie Jacka Zielińskiego nie popisał się Mileta Rajović. Duńczyk w pierwszej połowie zmarnował rzut karny oraz dobitkę. Papszun oczekuje od napastnika wyższego poziomu skuteczności.
- Nasza sytuacja jest trudna. Mileta Rajović także ma nad sobą fatum niestrzelonych goli. Plusem jest fakt, że mamy swoją codzienność i pracę do wykonania. Ostatni mecz nie wpłynął optymistycznie, ale w koncepcji stabilności nie ma wahań powodowanych wynikami. Pomagamy zawodnikom i każdego dnia robimy wszystko, by było lepiej. Widać, że na razie zrobiliśmy za mało i musimy jak najlepiej wykorzystywać czas - powiedział Papszun, cytowany przez TVP Sport.
- Wspomniany Duńczyk nie jest obwiniany, ale mówiąc kolokwialnie, ma serwis i będziemy wymagali, by wykorzystywał sytuacje. To w końcu element tej gry. Są w kadrze inni napastnicy, wraca Nsame, a Rajović musi czuć rywalizację i wymagania, by czuć więcej - dodał.
Rajović dotychczas wystąpił w 29 spotkaniach Legii. Zanotował w nich osiem goli. Dla porównania Nsame w tym sezonie zdobył sześć bramek w 12 występach.
"Wojskowi" wrócą do gry w sobotę o 14:45. Wtedy zmierzą się na wyjeździe z Arką Gdynia.