Perez wskazał główny problem Realu. Konkretne słowa prezesa
Florentino Perez wyraźnie zwiększył swoją aktywność medialną. Prezes Realu Madryt w rozmowie z El Chiringuito wskazał główny problem "Królewskich" w tym sezonie.
W niedzielę Real przegrał na Camp Nou 0:2. Barcelona przypieczętowała wtedy mistrzostwo. Madrytczycy zakończyli zaś sezon bez zdobycia trofeum.
We wtorek Florentino Perez zwołał konferencję prasową, na której raczej nie poruszał tematów sportowych. Ogłosił za to, że niedługo zwoła wybory na prezesa klubu. Jego obecna kadencja mogłaby trwać do 2029 roku, ale chce dać szansę konkurentom.
W środę Perez udzielił wywiadu Josepowi Pedrerolowi. Tym razem zabrał już głos w kwestii problemów Realu jako zespołu. Jednym z nich jest plaga kontuzji, która od wielu miesięcy prześladuje piłkarzy z Santiago Bernabeu.
- Możemy zrzucić winę na Klubowe Mistrzostwa Świata. Z tego powodu właściwie nie mieliśmy okresu przygotowawczego. Graliśmy co trzy dni, było za dużo kontuzji - powiedział Perez w rozmowie z El Chiringuito.
Sternik Realu skorzystał z okazji, aby skrytykować poziom sędziowania. Już we wtorek zapowiedział, że klub wyśle 600-stronicowy dokument do UEFA w sprawie Negreiry. Wciąż toczy się proces po tym, jak wykryto, że Barcelona przez lata płaciła Josepowi Negreirze, kiedy ten był wiceszefem Komiteu Technicznego Sędziów.
- Łatwiej jest nam wygrać Ligę Mistrzów niż ligę hiszpańską. To absurd. W tym sezonie ligowym odebrano nam 16-18 punktów - stwierdził Perez.
Działacz przypomniał też sukcesy z poprzedniego sezonu. W hiszpańskich mediach pojawiła się bowiem nieprawdziwa narracja o tym, że Real już od dwóch lat czeka na trofea.
- W poprzednim sezonie zdobyliśmy dwa trofea, Superpuchar UEFA i Puchar Interkontynentalny. Dlaczego to się nie liczy? Ja to liczę - zaznaczył Perez.
- Może dla niektórych ludzi sześć wygranych Lig Mistrzów w dziesięć lat to za mało. Czy zawsze musimy być królami Europy? Jeśli tak, to reszta europejskich klubów mogłaby popełnić samobójstwo - dodał.