Peszko zakpił z właściciela Cracovii. "Chce wygrać w Lotto nie puszczając kuponu"
Ostatnie tygodnie w Cracovii były bardzo burzliwe. W złośliwy sposób działalność właściciela klubu podsumował Sławomir Peszko.
W ostatnim czasie w Cracovii doszło do sporych przetasowań. Na początku roku z funkcji prezesa klubu został odwołany Mateusz Dróżdż. Na stanowisku zastąpiła go Elżbieta Filipiak, ale ustąpiła z niego po nieco ponad miesiącu. Powodem był spór z większościowym akcjonariuszem klubu Robertem Platkiem.
Środowisko z uwagą obserwuje wydarzenia przy Kałuży. W dosadny sposób na temat działalności Platka wypowiedział się Sławomir Peszko, czyli wiceprezes Wieczystej.
- O co Cracovia może grać? Cały czas o europejskie puchary, bo mają na to dobrą drużynę i się bronią. Dobrze znam też sztab szkoleniowy „Pasów”, bo jest tam trzech ode mnie, których miałem w Wieczystej. Kibice zaczęli przychodzić, jest duża frekwencja. Ci kibice byliby jednak chyba bardziej zadowoleni, gdyby właściciel przelał jakieś pieniądze na konto, niż przyjeżdżał tutaj i robił jakieś nocne spotkania. Właściciel Cracovii chce wygrać w Lotto nie puszczając kuponu - powiedział Peszko w Kanale Sportowym.
Mateusz Klich twierdzi, że zmiany w klubie nie wpływają na drużynę. Były reprezentant Polski zaznaczył, że - wbrew plotkom - piłkarze otrzymują wypłaty.
- Dla nas to nie ma znaczenia, robimy swoje. Nie mamy wpływu na to, co dzieje się „w góry”. Pieniądze są, nie jest tak źle, jak ludziom się wydaje - wyjaśnił Klich.
Cracovia jest siódma w tabeli. Ostatnio gra słabiej - czterech meczach poprzednich zdobyła tylko trzy punkty. W niedzielę zmierzy się na wyjeździe z Legią.