Pietuszewski musi to poprawić. Konkretne słowa Bednarka
Polacy są kluczowymi elementami FC Porto. Jan Bednarek na antenie Eleven Sports zabrał głos w sprawie tego, co musi poprawić Oskar Pietuszewski. Defensor skomentował też niedawny uraz, z którym na szczęście już się uporał.
Latem ubiegłego roku Porto sprowadziło Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora. W styczniu "Smoki" zakontraktowały jeszcze Oskara Pietuszewskiego. Polacy pomogli drużynie wygrać mistrzostwo.
Podopieczni Francesco Fariolego rozpoczęli bieżący sezon od pokonania Torreense 1:0 w Superpucharze Portugalii. Bednarek w trakcie tamtego spotkania doznał drobnego urazu. Spowodowane to było fatalnym stanem boiska na stadionie rywali.
- Murawa była tragiczna. W telewizji nie było tego aż tak widać, ale byliśmy na boisku dzień przed meczem i wyglądało to dziesięć razy gorzej. Rano, w dniu spotkania tę trawę malowali, żeby efekt wizualny nie był tak zły. Jak mówiłem wcześniej, chcemy promować portugalską piłkę w Europie i takie rzeczy tego nie ułatwiają, bo chcemy grać na jak najlepszym poziomie, dawać radość kibicom. W takich warunkach ciężko grać na jeden kontakt, grać szybko, a przede wszystkim jest to niebezpieczne. Na szczęście nie wydarzyło się nic groźnego - powiedział Bednarek w rozmowie z Eleven Sports.
Defensor skomentował też wystrzał Pietuszewskiego po przenosinach z Jagiellonii do Porto. Skrzydłowy potrafił błysnąć talentem na Estadio do Dragao, ale wciąż nie pokazał jeszcze pełni potencjału.
- Widzę to od środka i patrzę trochę z innej perspektywy. Widzę, jak wielki potencjał ma Oskar. Czego ja od niego oczekuję jako kolega z drużyny, to powtarzalności, żeby nie było jednej, dwóch akcji w meczu, tylko 4-6. Wydaje mi się, że go na to stać. Mówię mu i tłumaczę, że za bardzo żyje przeszłością, poprzednią akcją. Czasami nie skupia się na kolejnej akcji, przez co decyzyjność jest zaburzona. Ale trzeba pamiętać, że to 18-latek, ma czas, żeby popełniać te błędy, jest bardzo młody. Staramy się trzymać go na ziemi, teraz przechodzi przez trudniejszy okres, bo ma kontuzję. Ale Oskar ma dobry mental i to uczyni go tylko mocniejszym. Szum jest bardzo duży, ale najważniejsze, żeby zachował spokój - podkreślił stoper.
- Śmiejemy się, że Oskar ma już dość mnie i "Kiwiego", ale my chcemy mu tylko pomóc. Środowisko dla niego jest tu idealne, aby zrobił kolejny krok, bo ma warunki. Na tym najważniejszym poziomie najważniejsza jest powtarzalność. Oskar zrobił fantastyczną akcję choćby z Benfiką, ale on ma atrybuty, żeby to robić dwa, trzy razy w meczu. Jeśli ta decyzyjność będzie na odpowiednim poziomie, to my jako Polacy będziemy mogli być z niego bardzo dumni - dodał.
Bednarek łącznie wystąpił w 50 spotkaniach Porto, notując cztery bramki i asystę. Najbliższym rywalem "Smoków" będzie Rio Ave.