Pietuszewski "na dywaniku" u trenera. Farioli dostrzegł problem
Oskar Pietuszewski nie dokończył spotkania z Estoril, co było efektem jego zachowania. Francesco Farioli, chcąc uniknąć czerwonej kartki dla Polaka, zdjął go z boiska. Po meczu odbył natomiast rozmowę.
Początek przygody Oskara Pietuszewskiego w FC Porto jest naprawdę udany. Dwukrotny reprezentant Polski rozegrał do tej pory 13 meczów, zdobył w nich trzy bramki oraz zanotował trzy asysty.
17-latek szybko wywalczył miejsce w pierwszym składzie i posadził na ławce Borję Sainza. W niedzielnym meczu z Estoril znów zagrał od pierwszych minut i spędził na boisku godzinę. Jak twierdzi serwis Record, plan Francesco Fariolego zakładał jednak, że Polak zagra do końca.
Wpływ na zmianę decyzji miała jednak sytuacja z 51. minuty, kiedy to Pietuszewski został uderzony kolanem w głowę i wdał się w przepychanki z Joao Carvalho, za co został upomniany przez sędziego. W kolejnych akcjach był wyraźnie nabuzowany, co zaniepokoiło trenera.
Włoch chciał uniknąć drugiego upomnienia, które przerodziłoby się w druga żółtą oraz czerwoną kartkę i zdjął go z boiska. Po zakończeniu meczu zaprosił zaś na rozmowę w cztery oczy. Farioli zauważył problem i doszedł o wniosku, że młody gracz nie panuje nad emocjami.
- Farioli miał dążyć do pomocy Polakowi w zarządzaniu emocjami, biorąc pod uwagę widoczną frustrację po zakończeniu meczu - czytamy.
Z racji tego, że Pietuszewski nie jest zgłoszony do Ligi Europy, nie wystąpi w rewanżu z Nottingham Forest. W pierwszym meczu padł remis 1:1. Polak wróci do gry 19 kwietnia, kiedy FC Porto zagra z Tondelą.