Pietuszewski stworzył z nim zabójczy duet. "Jakby całe życie grali razem"
Oskar Pietuszewski robi furorę w barwach FC Porto. Dziennik Record rozpisuje się o jego nadzwyczajnej boiskowej relacji z Victorem Froholdtem.
Pietuszewski gra ostatnio jak z nut. Regularnie wychodzi na boisko w podstawowym składzie Porto i dostarcza gole. Do bramki trafił w trzech spotkaniach z rzędu.
Nastolatek znakomicie odnalazł się w nowym klubie i budzi wielkie zainteresowanie portugalskich mediów. Record w zaskakujący sposób zaczął tekst o nici porozumienia, która Pietuszewskiego łączy na boiskuo z Froholdtem.
- Duńczyk i Polak weszli do baru… Wiele dowcipów zaczyna się mniej więcej w ten sposób, ale Victor Froholdt i Oskar Pietuszewski to naprawdę poważny przypadek - w teraźniejszości i na przyszłość. Choć nie mają tego samego języka ojczystego i są bardzo młodzi, to prawda jest taka, że wyglądają, jakby całe życie grali razem. Porto na tym korzysta - pisze Record.
Gazeta zauważyła, że Pietuszewski dwa ze swoich trzech goli dla "Smoków" strzelił właśnie po asyście Froholdta. Polak zrewanżował się koledze podaniem przy zwycięskim golem z Rio Ave.
- W pięciu meczach, w których obaj zaczynali w wyjściowym składzie, tylko w jednym - przeciwko Nacionalowi - nie mieli bezpośredniego wpływu na wynik. W trzech spotkaniach asystowali sobie nawzajem - podsumowuje Record.
Według gazety obaj zawodnicy nie są znani z bliskiej relacji poza boiskiem. Różnić ma ich też charakter: Pietuszewski jest uznawany za otwartego i żywiołowego, Froholdt - za bardzo powściągliwego.
- Ich zgranie na murawie to efekt indywidualnej jakości, wzmocnionej przez koncepcję gry trenera Francesco Farioliego - puentuje Record.
Porto w czwartek zagra w 1/8 finału Ligi Europy z VfB Stuttgart. Przed własną publicznością będzie broniło zaliczki z pierwszego meczu - w Niemczech wygrało 2:1. Pietuszewski nie pojawi się na boisku, bo nie został zgłoszony do gry w pucharach.