Piłkarz Aarhus pogrążył Lecha. "Graliśmy połową składu z U-19"

Piłkarz Aarhus pogrążył Lecha. "Graliśmy połową składu z U-19"
Piotr Matusewicz / pressfocus
Lech Poznań w fatalnych okolicznościach odpadł z Aarhus w eliminacjach Ligi Mistrzów. "Kolejorza" dodatkowo pogrążają słowa wypowiedziane po meczu przez Tobiasa Becha.
Lech w pierwszym meczu wygrał z Aarhus 4:1. Wydawało się, że nie może roztrwonić takiej zaliczki na własnym stadionie. Było jednak inaczej: porażka 1:4 po dogrywce i 3:4 w karnych.
Dalsza część tekstu pod wideo
Mistrzowie Polski zapisali czarną kartę w swojej historii. Duńczycy - wręcz przeciwnie. Okoliczności ich sukcesu są niezwykłe, bo w końcówce grali w eksperymentalnym składzie.
- To jest po prostu szalone, że udało nam się odwrócić losy tego dwumeczu. A sposób, w jaki tego dokonaliśmy, jest wręcz niewiarygodny - emocjonował się Bech.
- Pod koniec meczu graliśmy praktycznie połową składu z drużyny U-19. Nigdy wcześniej nie występowaliśmy w takim zestawieniu, a mimo to zasłużenie rozbiliśmy Lecha 4:1 - dodał piłkarz Aarhus.
Bech był jednym z bohaterów Aaarhus. To on strzelił gola na 1:0, a później wykonał decydujący rzut karny.
- Byłem kompletnie wykończony. I myślę, że to nawet mi pomogło, bo gdy podchodziłem do karnego, byłem tak zmęczony, że nie czułem żadnych nerwów. Gdybym dopiero wszedł na boisko, pewnie byłoby znacznie trudniej. Postanowiłem uderzyć w prawą stronę, bo uznałem, że w takim stanie nie ma sensu zmieniać decyzji. Po prostu wybrałem ten róg i mocno uderzyłem - relacjonuje piłkarz.
- To było jedno z najwspanialszych uczuć, jakich doświadczyłem. Nie powiem jednak, że najlepsze, bo przecież zdobyliśmy już mistrzostwo kraju - zakończył.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 13:13
Źródło: bold.dk

Przeczytaj również