Piłkarz Fiorentiny ostro o meczu z Rakowem. "Ciężko było grać w piłkę"
Fiorentina rzutem na taśmę po raz drugi pokonała Raków Częstochowa i awansowała do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Piłkarz "Violi", Nicolo Fagioli, narzekał na stan murawy w Sosnowcu.
Raków nie może rozgrywać meczów w europejskich pucharach na własnym obiekcie. W Sosnowcu wiele do życzenia pozostawiał stan boiska.
Nie ukrywał tego Nicolo Fagioli. Piłkarz Fiorentiny podkreślał, że kiepska murawa mocno utrudniała zadanie zespołowi z Serie A.
- Boisko nie było w najlepszym stanie. Naprawdę ciężko było grać w piłkę. Nie potrafiliśmy dobrze utrzymać się przy piłce i mieliśmy świadomość, że w drugiej połowie musieliśmy grać lepiej. W pierwszej połowie nie zagraliśmy dobrze. Po zmianie stron źle rozpoczęliśmy, bo przegrywaliśmy 0:1, ale potem zdominowaliśmy mecz i udało nam się wygrać na tym trudnym boisku - powiedział Fagioli, cytowany przez Przegląd Sportowy Onet.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo przyjechać tu i wygrać, zwłaszcza biorąc pod uwagę stan boiska. Zrobiliśmy to, co do nas należało. Zakwalifikowaliśmy się i teraz myślimy o meczu z Interem - dodał.
Fiorentina w drodze do ćwierćfinału wyeliminowała nie tylko Raków, ale i Jagiellonię. Fagioli pochlebnie wypowiadał się na temat obu polskich zespołów.
- To dwie bardzo dobrze zorganizowane drużyny, mają dobrych zawodników. Gra w Polsce nigdy nie jest łatwa. Każdy mecz stanowi wyzwanie. Bardzo się cieszymy, że udało nam się wygrać zarówno tutaj, jak i z Jagiellonią - zakończył.