Piłkarz Legii nie wytrzymał po porażce. Padły mocne słowa

Legia Warszawa w oficjalnym debiucie Marka Papszuna przegrała 1:2 z Koroną Kielce. Rozczarowania wynikiem i postawą drużyny nie kryje Juergen Elitim.
Zimą przy Łazienkowskiej doszło do sporych zmian. Szumnie zapowiadane nowe otwarcie nie przebiegło jednak po myśli "Wojskowych". Niedzielny mecz z Koroną Kielce ekipa z Warszawy przegrała 1:2.
Frustracji po tym spotkaniu nie krył Juergen Elitim. Kolumbijczyk podkreślał, że drużyna znów popełniała te same błędy, które kosztowały ją cenne punkty jesienią.
- To bardzo frustrujące. Przy pierwszym golu miałem deja vu - dokładnie tak samo było z Termalicą. Znowu tracimy bramkę po stałym fragmencie. To kwestia braku komunikacji między nami na boisku. To nasza odpowiedzialność jako zawodników - powiedział Elitim, cytowany przez Legia.net.
- Musimy zmienić sposób myślenia i podejście do każdego meczu, bo obecna sytuacja jest… trudno to opisać, ale jest dla nas bardzo, bardzo zła. Ten klub zasługuje na coś zupełnie innego - na inną sytuację i inny futbol. Na boisku musimy być bardziej świadomi, brać odpowiedzialność i po prostu działać - podkreślił.
Mecz mógłby potoczyć się inaczej, gdyby w końcówce pierwszej połowy rzut karny wykorzystał Mileta Rajović. Elitim nie ma jednak pretensji do kolegi z drużyny i staje w jego obronie.
- To on był wyznaczony do wykonania rzutu karnego. Trenujemy to regularnie – to nie żadna loteria. Na treningach strzelał bardzo dobrze, był pewny siebie. Dlatego to on podszedł do piłki. A na końcu… pudłuje tylko ten, kto ma odwagę uderzyć - skwitował.